POLITYKA

Piątek, 22 marca 2019

Polityka - nr 32 (2870) z dnia 2012-08-08; s. 74-75

Historia

Tadeusz Olszański

Grzeszne igrzyska

Ateny, 15 kwietnia 1896 r. Jakież – mimo chmurnej pogody – było to święto, kiedy król Grecji Jerzy I wypowiedział sakramentalną formułę: „Ogłaszam pierwsze międzynarodowe igrzyska olimpijskie za otwarte!”. I jakaż prywatna tragedia, gdy jedynemu Włochowi odmówiono prawa startu w maratonie.

Po stuleciach panowania najpierw weneckiego, a potem osmańskiego Grecja pławiła się w niepodległości i nawiązywała do starożytnej świetności, kiedy była kolebką europejskiej kultury. Francja, zdegradowana po przegranej w 1871 r. wojnie z Prusami, starała się odzyskać świetność na innych niż militarne polach. A zjednoczone sukcesem w tej wojnie Niemcy przeznaczyły część zdobytej kontrybucji na szukanie korzeni kultury europejskiej właśnie w Grecji. W tym w Olimpii, gdzie jeszcze półtora tysiąca lat temu odbywały się najsłynniejsze w starożytności igrzyska sprawności w najbardziej podstawowych wysiłkach – biegach, skokach, rzutach i walce wręcz.

Niemiecki archeolog Heinrich Schliemann, znany z odkrycia ruin Troi, nie był w stanie zabrać wszystkich wydobytych spod ziemi arcydzieł Hellady do Muzeum Pergamonu w Berlinie. Zostawił więc Olimpię Grekom, włącznie z ideą igrzysk. I w tym momencie greckie tradycje spotkały się z francuską inicjatywą. Baron Pierre de Coubertin chciał zastąpić targające Europą wojny zmaganiami w dziedzinie sportu.

Zamierzał wznowić igrzyska w Paryżu w trakcie przygotowywanej w 1900 r. światowej wystawy. Grecja chciała przywrócić igrzyska u ...