POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 40 (3029) z dnia 2015-09-30; s. 100

Ludzie i style / Za stołem

Piotr Adamczewski

Grzyby łakną dżdżu

Na jesieni mój dom zawsze pachnie grzybami. A w tym roku, niestety, nie! W naszym lesie nie pojawił się dotąd ani jeden borowik, podgrzybek, kozak, a nawet pospolity maślak. Słowem, klęska – bo przecież grzyby jada się w Polsce od wieków.

Nie zhańbię się kupowaniem grzybów na pułtuskim bazarze. Świąteczne grzyby muszą być z mojego lasu. Czekam więc na deszcz jak grzybnia prawdziwków pośród sosen czy w bukowym zagajniku.

W polskiej kuchni grzyby były popularne od wieków. Jadano je zarówno na królewskim dworze, w arystokratycznych pałacach, szlacheckich dworach, jak i w wiejskich chałupach. Były jednak okresy, gdy chłopi miewali kłopoty ze zbieraniem runa leśnego. Nie wolno im było nie tylko polować (zwierzyna była własnością króla), ale także wchodzić do lasu.

W naszej części Europy Polska do dziś jest chyba jedynym krajem, w którym mieszkańcy sami zbierają grzyby. W Skandynawii, Wielkiej Brytanii, a nawet w Niemczech widząc zbieracza z koszem pełnym borowików, można mieć pewność, że to nasz rodak. Tubylcy, chcąc zjeść grzybową, udają się nie do lasu, lecz do sklepu. Las bowiem od prawieków był dla nich środowiskiem obcym, strasznym i zakazanym. Nasi przodkowie zaś z ...

Prawdziwki z patelni

4 prawdziwki, łyżka oliwy extra vergine, łyżka świeżego masła, szczypta soli, szczypta pieprzu, łyżeczka drobno posiekanego koperku

1 Borowiki po oczyszczeniu i umyciu osuszyć na papierowym ręczniku. Pokroić cienko wzdłuż nóżek, czyli zrobić tzw. przekrój pionowy.

2 Rozgrzać na patelni oliwę extra vergine z masłem (pół na pół). Wrzucić plasterki grzybów i smażyć trzy minuty z każdej strony.

3 Pod koniec lekko posolić, dodać odrobinę świeżo zmielonego białego pieprzu i szczyptę drobno posiekanego świeżego koperku.