POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 21 (2505) z dnia 2005-05-28; s. 76-77

Kultura / Teatr

Aneta Kyzioł

Gwiazdy bez orbit

Markę teatru zawsze budowały jego etatowe gwiazdy. Dziś – im większa gwiazda, tym rzadziej bywa w teatrze. Przynajmniej w tym, w którym jest na etacie.

Co oznacza bycie gwiazdą w teatrze dziś, kiedy, jak ujął to Jerzy Radziwiłowicz, aktorzy „przywrócili temu zawodowi to, co jest jego istotą, zrywając różne posłannictwa i ciężary, które na nim ciążyły”?

– Nie mamy klasycznego rynku, którym rządzą sprawdzone kryteria – zauważa Marek Kondrat. Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach, czyli rodzimy erzac czegoś światowego, skupia „artystów” w większości mi nie znanych. Słowo gwiazda zdewaluowało się. Janda, która stworzyła sobie wizerunek niemal przedwojennej gwiazdy, musi teraz konkurować z jakąś panienką z sitcomu. Brakuje hierarchii.

Za to konkurencja jest coraz silniejsza: do starszych aktorów, który swoją pozycję zdobyli wielkimi kreacjami scenicznymi, dołączyli młodsi wykreowani przez serial i kolorowe pisma, rzadziej film.

Aktor prawdziwe pieniądze zarabia poza teatrem. Jak można usłyszeć w środowisku, wynagrodzenie za jeden dzień zdjęciowy w serialu w niektórych przypadkach wynosi tyle, ile miesięczne zarobki aktora w teatrze. Za dużą (choć nie pierwszoplanową) ...

Tagi

teatraktorzy