POLITYKA

Sobota, 19 stycznia 2019

Polityka - nr 49 (3189) z dnia 2018-12-05; s. 38-40

Rynek

Adam Grzeszak

Haki na taikuna

Aresztowanie Carlosa Ghosna, szefa samochodowego sojuszu Renault-Nissan-Mitsubishi, to wydarzenie, które może przesądzić o kształcie światowej branży motoryzacyjnej w nadchodzących latach. Jeszcze nigdy tak wiele nie zależało od losu jednego menedżera.

Prokuratorzy i funkcjonariusze czekali na prezesa Ghosna na płycie tokijskiego lotniska. Mały odrzutowiec z napisem „Nissan” na silniku, wiozący taikuna, jak nazywa się w Japonii tego najsłynniejszego i najlepiej zarabiającego zagranicznego menedżera, wylądował i odkołował w ustronne miejsce. Drzwi się otworzyły i na pokład weszli funkcjonariusze. Wszystkie rolety na oknach zostały zasunięte. Co było dalej, możemy się domyślić, bo tokijska prokuratura udostępniła tylko krótkie nagranie z całej operacji, która wstrząsnęła Japonią.

Sam bohater wydarzeń też musiał być wstrząśnięty, bo niczego się nie spodziewał. Akcję szykowano w wyjątkowej – jak przyznają japońskie media – tajemnicy. Taikun z luksusowego odrzutowca trafił do jednoosobowej spartańskiej celi. Razem z nim aresztowany został dyrektor wykonawczy Greg Kelly, Amerykanin, najbardziej zaufany prezesa. Prokuratorzy postawili im zarzut wieloletniego unikania opodatkowania przez zaniżanie rzeczywistych dochodów, naruszenia przepisów o instrumentach finansowych i giełdzie oraz wykorzystywania majątku firmy do celów prywatnych. Nie wiadomo, czy się przyznali, wiadomo tylko, że areszt ...