POLITYKA

Poniedziałek, 21 stycznia 2019

Polityka - nr 17 (3056) z dnia 2016-04-20; s. 22-23

Polityka

Janina Paradowska

Hanna wenecka

Odwołanie Hanny Suchockiej z Komisji Weneckiej przez polskie władze, wkrótce po niekorzystnym dla rządu PiS raporcie tej instytucji, zwróciło ponownie uwagę na tę bardzo interesującą postać polskiej polityki. Polityki, której już nie ma.

Hanna Suchocka z polskiej sceny politycznej zeszła wiele lat temu. W opinii publicznej długo istniała wyłącznie dzięki temu, że przez 12 lat była ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej, i zdaniem wielu powinna tę funkcję sprawować dożywotnio, bo nikt nie miał tylu znajomości, takiej pozycji i poważania.

W krajowych wyborach przestała startować już w 2001 r., w sprawach politycznych nie wypowiadała się. Nawet fakt, że była pierwszą kobietą premierem, też już zaciera się w pamięci. Choć pewnie jeszcze wielu pamięta posła Solidarności Alojzego Pietrzyka, który triumfalnie przywiózł do Sejmu uchwałę władz związku cofającą poparcie dla jej rządu. Gabinet upadł jednym głosem, prezydent Wałęsa rozwiązał parlament, Suchockiej powierzył kierowanie Radą Ministrów do wyborów, a Solidarność utorowała drogę do władzy tak znienawidzonej przez siebie postkomunie.

Premier z potrzeby

Teraz Hanna Suchocka przestaje być członkiem Komisji Weneckiej. Prawda, że pod koniec kwietnia mija jej kolejna kadencja, ale jaki kraj rezygnuje ze stanowiska wiceprzewodniczącego takiego gremium, ...