POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 25 (2863) z dnia 2012-06-20; s. 52-53

Świat

Anna Tyszecka

Hanni i jej fani

Angeli Merkel wyrosła konkurentka. Hannelore Kraft rządzi już najludniejszym landem Niemiec, a za rok może poprowadzić SPD w wyborach do Bundestagu. Na partyjnych kolegów padł strach.

Kanclerz Niemiec nie jest królową trybun. Angela Merkel odwiedziła swoją reprezentację w Gdańsku tuż przed Euro 2012, ale na mecze chodzi raczej z obowiązku. Co innego Hannelore Kraft. 51-letnia premier Nadrenii Północnej-Westfalii od 30 lat kibicuje Borussii Mönchengladbach i w zielono-czarnym szaliku klubowym szaleje na trybunach, dopingując swoją drużynę. Gdy kibice VfL Bochum wywrzeszczeli jej, że to nieładnie kibicować Borussii, gdy jest się premierem całego landu, Kraft odkrzyknęła najczystszą, zagłębiowską gwarą, że na meczach jest kibicem jak oni. W ubiegłą środę parlament Nadrenii Północnej-Westfalii ponownie powierzył jej stanowisko premiera i misję tworzenia rządu. Na razie w Düsseldorfie, ale niebawem być może w Berlinie.

Równo miesiąc temu Kraft zafundowała niemieckiej SPD największe święto od 2005 r. Socjaldemokraci od siedmiu lat są w defensywie – najpierw jako niemy partner w wielkiej koalicji pod wodzą Merkel, a od trzech lat jako przegrywająca w kolejnych landach opozycja. Kanclerz z CDU wydaje się za mocna, by można ją było obalić, a liderzy SPD są ...