POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 3 (2688) z dnia 2009-01-17; s. 78-81

Ludzie i obyczaje

Wojciech Markiewicz

Hansenów wyścigi z czasem

Hansenowie to pozytywiści i artyści, którzy od pokoleń mają nieszczęście wyprzedzać epoki.

Rok 1833: obietnica

Głodować nie będziemy – obiecuje 12-letni Herman Hansen matce i 9-letniej siostrze po pogrzebie ojca, który zmarł podczas epidemii cholery azjatyckiej w Christianii (dzisiaj Oslo). Ojciec Hans był artylerzystą w twierdzy Akershus, dorabiał szewstwem. Matka przed ślubem była służącą. Zaraz po pogrzebie Herman biegnie szukać pracy. Wynajmuje się jako pospieszny posłaniec, co oznacza, że przesyłki musi dostarczać biegiem. Pracuje też jako służący oraz czyściciel lamp naftowych.

Wpada na pomysł: w porcie kupuje pomarańcze i sprzedaje je w zasobniejszych domach. Wkrótce przylega do niego przydomek Appelsin – Pomarańczowy Herman.

Rok 1840: najszybszy w Norwegii

Rozpiera go energia. Wprowadza na rynek – własnego pomysłu i kroju – żakiety dla studentów. Wkrótce nosi je młodzież w całym kraju. Jednego dnia zdobywa tytuł najszybszego biegacza Norwegii. Drugiego angażuje się w reprezentacyjnym lokalu jako fordanser. Trzeciego dnia, kupując bilet do teatru, dowiaduje się, że zespół potrzebuje aktora – zgłasza się i zostaje przyjęty. Gra w kilku sztukach, ale furory nie robi. Cały ...