POLITYKA

środa, 16 stycznia 2019

Polityka - nr 9 (9) z dnia 2018-06-27; Niezbędnik Współczesny. 2/2018; s. 32-37

CZŁOWIEK

Ewa Wilk

Hedoniści w krainie anhedonii

Gdzie leży klucz do zrozumienia, dlaczego milionom ludzi brakuje napędu do życia? Można by ułożyć cały alfabet przyczyn społecznych, które mają pewnie związek z globalną epidemią depresji: atrofia więzi społecznych, bieda i bezrobocie, chciwość korporacyjno-bankowa.

Depresja. Z pozoru wszechstronnie opisana, psychologicznie przebadana, opatrzona w internetowe portale, akcje społeczne, dni walki z…, pamiętnikarskie i literackie zapisy. 350 mln osób na świecie – według danych WHO – każdego dnia jest pogrążonych w poczuciu beznadziei i bezsilności, ma obniżony do zera nastrój i napęd do jakichkolwiek czynności życiowych, leży w łóżkach i cierpi na całkowity brak sensu, pławi się w rozpaczy, poczuciu własnej znikomości i niejasnej winy. Płacze. Ogromna część planuje samobójstwo. Coraz częściej idą do lekarza – raczej pod naciskiem bliskich niż z własnego przekonania (bo i do tego brak im napędu). Polscy medycy, nie tylko psychiatrzy, ale i ci pierwszego kontaktu – wypisali im w 2017 r. 7 mln recept na rozmaitego rodzaju antydepresanty, w tym głównie selektywne inhibitory wtórnego wychwytu serotoniny (SSRI).

One działają. Okrawają człowieka z ekstremalnych stanów emocjonalnych: tonięcia w rozpaczy, ale też wzlotów radości. Pozwalają żyć, bądź raczej – jak mówią niektórzy ...