POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 8 (3047) z dnia 2016-02-17; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Świat

Herr Trump

Mieszkańcy Kallstadt, liczącego 1,2 tys. mieszkańców miasteczka w słynącej z win Nadrenii-Palatynacie, ze zdwojoną uwagą śledzą zamorskie przedwyborcze wyczyny Donalda Trumpa. Jego dziadek tu właśnie się urodził, a miasteczko ma niewiarygodny wkład w cywilizację amerykańską: to stąd wywodzi się też rodzina Heinz, królowie keczupu. Friedrich Drumpf przybył do Nowego Jorku w 1885 r. jako 16-latek, z wyuczonym zawodem fryzjera. Pieniędzy dorobił się jako oberżysta w kolejnych mieścinach ogarniętych gorączką złota. Wrócił do Niemiec po żonę, dziewczynę z sąsiedztwa, w Nowym Jorku wziął się za budownictwo i został Frederickiem Trumpem. Małżonkowie postanowili jednak wrócić do starej ojczyzny, skąd Frederick został szybko deportowany pod zarzutem uchylania się od służby wojskowej. Tak więc saga Trumpów ostatecznie potoczyła się za oceanem, a ich najstarszy syn Fred jest ojcem Donalda. Już Fred stworzył legendę o szwedzkim pochodzeniu rodziny; tak było wygodniej, kiedy Amerykę w czasach pierwszej wojny ogarnęła fala antygermanizmu (to wtedy frankfurterkę przemianowano tu na hot-doga, a sauerkraut na kapustę wolności). Donald także przez lata utrzymywał, że Trumpowie ...