POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 40 (2674) z dnia 2008-10-04; s. 40-45

Raport

Wawrzyniec Smoczyński

Historia chciwości

Kapitalizm to taka niezwykła wiara, że najwięksi krętacze zrobią najbardziej pokrętne rzeczy i wyjdzie z tego największe, powszechne dobro – zauważył John Maynard Keynes. Cała historia kapitalizmu to opowieść o tym, jak próbowano okiełznać wielką pierwotną energię – ludzką chciwość.

W 1776 r. w Europie nie istnieje jeszcze żadna gospodarka narodowa. Życie ekonomiczne obraca się wokół majątków króla i wielmożów, sfeudalizowane rolnictwo ledwo pokrywa potrzeby żywnościowe krajów, a wymiana towarów ogranicza się do miast. W kwitnącym handlu zagranicznym króluje merkantylizm – jak najwięcej sprzedać, jak najmniej kupić, a jeśli już, to zamorskie towary za pośrednictwem państwowych monopoli.

Pewien szkocki filozof wieszczy temu porządkowi rychły koniec. Na 1097 stronach „Badań nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” Adam Smith kreśli wizję nowego systemu wytwarzania dóbr, opartego na własności prywatnej i swobodnej wymianie towarów. W jego centrum stanie homo oeconomicus, człowiek kierujący się własnym dobrem. „Nie od przychylności rzeźnika, piwowara czy piekarza oczekujemy naszego obiadu, lecz od ich dbałości o własny interes” – głosi słynny passus z „Bogactwa narodów”.

Smith twierdzi, że jeśli pozwoli się każdemu działać w jego własnym interesie i swobodnie wymieniać produkty, gospodarka sama znajdzie równowagę, wytwarzając ...