POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 38 (2316) z dnia 2001-09-22; s. 23-26

Kraj / Sylwetka

Iwona Kochanowska  [dokumentacja]Marcin MellerJustyna Kapecka  [dokumentacja]

Historia wielkości i upadku Mariana K.

Gdzie się podziewa przewodniczący?

I nagle zniknął. Tym bardziej go nie ma, że jeszcze przed chwilą wszędzie było go pełno. Zgryźliwi mówią o syndromie Waldemara Pawlaka. Ale Pawlak nigdy nie był tak potężny jak Krzaklewski, który połączył prawicę, wygrał wybory, wymyślił premiera i poruszał nim jak pacynką, rozdzielał posady i przywileje, sam szykował się na prezydenta. I nagle zapadł się pod ziemię.

Dorota Wysocka, dziennikarka radiowej Trójki, 23 sierpnia, dokładnie w 51 urodziny Mariana Krzaklewskiego, zadała mu pytanie: – Panie przewodniczący, gdzie się pan podziewał? Kończyła już wywiad, kiedy Krzaklewskiemu, którego myśli krążyły jeszcze wokół omawianej wcześniej dziury budżetowej, wyrwało się: – Mam nadzieję, że to nie jest czarna dziura – wiemy, że czarna dziura wszystko wciąga – praktycznie nie ma szans. Wysocka: – Oj, wciąga, wciąga panie przewodniczący. Dziękuję bardzo. I nagle przewodniczący wypalił: – Przy czym czarna dziura to już ostatnia faza funkcjonowania gwiazdy.

W najbliższą niedzielę walczy o mandat poselski z Rzeszowa z ramienia AWSP. Na pozór wygląda to logicznie. Z rejonu rodzinnej Kolbuszowej, z listy ugrupowania będącego kontynuacją obozu, który tworzył. Ale z Podkarpacia wyjechał ponad 30 lat temu. Jego naturalny region to Górny Śląsk – tam studiował, pracował, działał w Solidarności, stamtąd rozpoczął związkową karierę, tam kandydował cztery lata temu. Ale na Śląsku jest silna zadymiarska Solidarność 80. Dopadli go nawet w rodzinnej Kolbuszowej w czasie inauguracji kampanii ...

Marian Krzaklewskiur. 23.08.1950 r. w Kolbuszowej k. Rzeszowa; absolwent Wydz. Informatyki Politechniki Śląskiej. 1976–1984 – praca w gliwickiej placówce PAN. 1980–1981 – działacz NSZZ Solidarność m.in. jako organizator i wiceprzewodniczący Krajowego Komitetu Porozumiewawczego PAN na Górnym Śląsku. 1982 –1989 – w strukturach śląskiej „S”; redaguje regionalne pisma podziemne; od 1986 r. szef kolportażu i poligrafii. 1984 – aresztowany na kilka miesięcy i zwolniony z PAN.1985 – zatrudniony na Politechnice Śląskiej bez prawa prowadzenia zajęć dydaktycznych; doktorat w dziedzinie komputeryzacji procesów przemysłowych; od 1988 r. adiunkt. 1989, luty – członek Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie. 1990, kwiecień – we władzach krajowych „S” jako członek Prezydium KK odpowiedzialny za sekcje branżowe.1991, luty – wybrany na przewodniczącego NSZZ „S” (51 proc. głosów). 1992, czerwiec – ponownie obejmuje szefostwo NSZZ „S” z 67-proc. poparciem. 1995, czerwiec – wybrany przewodniczącym na kolejną kadencję z 80-proc. poparciem. 1996, czerwiec – z inicjatywy „S” powołana zostaje AWS jako platforma porozumienia prawicy przed wyborami parlamentarnymi; Krzaklewski zostaje „z urzędu” przewodniczącym Rady Krajowej AWS. 1996 – tytuły: Człowieka Roku (dziennika „Życie”), Homo Popularis, Małopolanina Roku. 1997, wrzesień – zwycięstwo wyborcze AWS (33,8 proc.); wbrew oczekiwaniom odmawia objęcia stanowiska premiera, zostając przewodniczącym Klubu Parlamentarnego AWS, grudzień – Krzaklewski liderem nowo powstałej partii – Ruch Społeczny AWS, pomyślanej jako reprezentacja „S” w Akcji; laureat Nagrody Kisiela i Człowiek Roku tygodnika „Wprost”. 1998, wrzesień – wybrany po raz czwarty na szefa „S” – 80 proc. poparcia. 1999, styczeń – I zjazd RS AWS: Buzek nowym liderem partii – Krzaklewski honorowym przewodniczącym, lipiec – kryzys przywództwa; Rada Krajowa ustala nowy podział głosów w AWS, Krzaklewski wybrany na przewodniczącego. 2000, czerwiec – kryzys rządowy; AWS zgłasza kandydaturę Krzaklewskiego na premiera – UW opuszcza koalicję, październik – przegrana w wyborach prezydenckich (3 miejsce – 15,6 proc.), grudzień – XIII zjazd „S”: w toku burzliwych obrad Krzaklewski definitywnie rezygnuje z kierowania AWS; Nowe porozumienie AWS: przewodniczącym Buzek. 2001, maj – Komisja Krajowa „S” decyduje o wycofaniu związku z AWS.

Słowa i słówka przewodniczącego

• W pierwszych dniach września (1980) Michnik przyjechał na politechnikę (gliwicką). Wtedy nam trochę podpadł. Była już wyraźna różnica poglądów między naszą opcją personalistyczną i niepodległościową, a jego lewicową, laicką. („Czas na Akcję”, Marian Krzaklewski w rozmowie z Maciejem Łętowskim i Piotrem Zarembą, Warszawa 1997).

• (O przyjęciu do Krajowej Komisji Wykonawczej Solidarności w 1989 roku). A Wałęsa zamknął sprawę: – Głosujemy „za”, Krzaklewski na pewno będzie się paniom podobał. (ibidem)

• Solidarność, jeżeli nie będzie przywiązana do wiary, do systemu wartości, który z wiary wynika, nie będzie Solidarnością. To jest taka wielka tajemnica naszego Związku. Jego szefem nie musi być katolicki dewot, ale człowiek jednoznaczny. W tym jest coś metafizycznego. (ibidem)

• W całym Związku demokracji jest więcej niż w innych instytucjach. Może więcej, niż w całej Europie. Wszystko jest weryfikowane od dołu w górę. Po prostu większość zgadza się ze mną. (ibidem)

• Przegraliśmy wybory prezydenckie, bo obóz postsolidarnościowy był podzielony. Ale ta klęska może być początkiem naszego sukcesu. („Gazeta Wyborcza”. 9.01.1996)

• Trudniej jest obalić pół litra niż obalić rząd. („Wprost”, 29.12.1996)

• Solidarność jest jak nasionko, które na pustyni Gobi sobie egzystuje zakopane w piachu, ale w sytuacji szczególnych okoliczności ożywia się i tworzy las. Teraz są szczególne okoliczności. („Rzeczpospolita”, 27.03.97)

• (O powstaniu AWS). W pewnym sensie czuję się ojcem tego, co się stało, bo dziecko, które wpadło do przerębli, wyciągnąłem za włosy, teraz żyje i ma się dobrze. (ibidem)

• (Na zarzut Jacka Kurskiego). Określenie „rozlazła baba” zupełnie do mnie nie pasuje. (ibidem)

• Nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę dyktatorem! Ale silną ręką muszę trzymać Akcję Wyborczą Solidarność. (...) Stereotyp duce w moim przypadku to bzdura! („Gazeta Poznańska”, 19–20.04.1997)

• Z reformami jest tak jak z kuracją antybiotykową. Nie można brać antybiotyku raz i przez jeden dzień. Trzeba zażywać go dłuższy czas i do końca. Trzeba wytrzymać pierwsze pół roku i skutki uboczne – sensacje żołądkowe, gorączkę. Potem organizm zdrowieje. („Ekspres Bydgoski”, 18–20.12.1998)

• Naszym osiągnięciom w naprawianiu systemu towarzyszy olbrzymia sfora psów, które nie tylko ujadają, ale i starają się gryźć w łydki. („Ekspres Bydgoski”, 18–20.12.1998)

• Nie jestem superpremierem, ale po prostu, jako szef AWS, nadzoruję rząd w imieniu większości parlamentarnej, która ten gabinet wyłoniła. („Dziennik Bałtycki”, 21.01.1999)

• Z punktu widzenia interesu politycznego ruchu solidarnościowego byłem skazany na kandydowanie i odniosę sukces – wygram wybory prezydenckie albo co najmniej zjednoczę i umocnię AWS przed parlamentarnymi. („Gazeta Polska”, 19.04.2000)

• Bardzo mocno wsparłem ideę telewizji dla ludzi – Telewizji Familijnej. To bardzo duży sukces... poza wszystkim będzie to dobry biznes. („Gazeta Polska”, 19.04.2000)

• Statut AWS (...) zawiera mechanizm, który kończy każdą decyzję. Jest to tzw. układ konkluzywny – posiada mechanizm, który nie zostawia Akcji Wyborczej Solidarność bez podjęcia decyzji. (Radio Zet, kwiecień 2000)

• Gdybym to ja kandydował przeciw Kwaśniewskiemu, odebrałbym mu głosy tych pań, które opowiadały się za nim ze względu na urodę. (Cytowane w dodatku „Ludzie” dziennika „Życie”, 26 maja 2000)

• (O rządzie mniejszościowym J. Buzka). Atutem tego rządu będzie funkcjonowanie bez obciążeń utarczkami o bieżące rozwiązania. („Gazeta Polska”, 14.06.2000)

• Kłótnie zaszkodziły nam bardziej niż błędy przy wprowadzaniu reform. Chociaż jest jeszcze szansa, żeby ugrupowania antykomunistyczne uzyskały w wyborach większość głosów. („Nowiny”, 2.07.2001)

•...w tej chwili już mnie nic specjalnie nie dziwi – jeśli chodzi o tę całą otoczkę tej sytuacji (budżetu). (Salon polityczny Trójki, 23.08.2001)