POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 26 (2610) z dnia 2007-06-30; s. 42-44

Rynek

Joanna Solska

Hoff bez landu

Stworzyła pierwszą, dziś powiemy, kultową, markę w polskiej modzie, a teraz musi patrzeć, jak ta cenna marka się marnuje. Ale Barbara Hoff może nas jeszcze zaskoczyć.

Radząc pokoleniu ZMP, jak ma się ubierać, napisała, że dobrze jest mieć seksowną koszulkę nocną. Na wypadek pożaru, gdyby trafił się jakiś przystojny strażak. To nie był pierwszy ani ostatni wyskok młodziutkiej studentki historii sztuki w „Przekroju”. Jego legendarny naczelny Marian Eile zwykle tłumaczył się w KC w podobny sposób: gdyby tygodnik dostał większe fundusze, zatrudniłby porządnego redaktora od mody. Ale nie dostaje, więc wzięli Hoff, bo pisze za darmo.

Jest druga połowa lat 50. Inna legenda powojennej Polski Leopold Tyrmand właśnie wydał „Złego” i na przekór komunie paradował po Krakowie, a potem Warszawie, w kolorowych skarpetkach i butach na słoninie. Jego młodziutka żona też chciała, na swój sposób, kontestować tamtą rzeczywistość. Wymyśliła felietony do „Przekroju” o modzie, traktowanej wtedy przez władze jak wrzód na zdrowym ciele socjalizmu. – Ja nie jestem typową projektantką mody – upiera się do dziś. – Jestem dziennikarką, z prac ręcznych zawsze miałam tróję i w życiu samodzielnie nie przyszyłam nawet guzika. ...