POLITYKA

środa, 17 lipca 2019

Polityka - nr 17 (17) z dnia 2018-12-05; Niezbędnik Współczesny. 4/2018; s. 6-15

POLSKA

Tadeusz Zatorski

Homo catholicus

„Irracjonalne jest przypuszczenie, że zyskalibyśmy wiele, gdybyśmy przeciwstawiając się komunizmowi, intronizowali w jego miejsce katolicyzm” – Bertrand Russel.

W sierpniu 2017 r., w wywiadzie dla TOK FM ks. Adam Boniecki wskazał winnego naszych licznych obecnych nieszczęść. To homo sovieticus, który „ciągle w nas pokutuje”, gotów oddać swą wolność i podporządkować się każdej władzy w zamian za poczucie złudnego bezpieczeństwa.

Homo sovieticus? Po niemal trzydziestu latach wolnej Polski?

Homo sovieticus tischneriensis

Do międzynarodowego obiegu intelektualnego wprowadziła pojęcie homo sovieticus w latach 80. tak właśnie zatytułowana powieść Aleksandra Zinowiewa. W Polsce jednak uformował je w powszechnej świadomości ks. Józef Tischner serią artykułów opublikowanych na początku lat 90. pod wrażeniem upokarzającej klęski Tadeusza Mazowieckiego w wyborach prezydenckich 1990 r. Homo sovieticus, głosując na Stana Tymińskiego, wziął wówczas jakoby „odwet” za „doznane krzywdy”, utratę „miejsca w świecie polityki” i „zagrożenie utratą pracy”, negując tym aktem „dobro wspólne”, gdyż nie „znał różnicy” między nim a „własnym interesem”. Dlatego zdolny był nawet „podpalić katedrę, byle sobie przy tym ogniu ...