POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 18 (2652) z dnia 2008-05-03; s. 92-94

Nauka

Katarzyna A. Kaszycka

Homo hobbit

Karłowatą istotę z małym mózgiem, której kości odkryto na indonezyjskiej wyspie Flores, uznano za nowy gatunek człowieka. Czy nie nazbyt pochopnie?

Od czasów, kiedy ewolucję uznano za fakt, a więc mniej więcej od czasów Darwina, wiele wysiłku włożono w poszukiwania dawno wymarłych gatunków, które mogły być tzw. brakującymi ogniwami ewolucji. Nic więc dziwnego, że każde znalezisko nietypowej istoty wzbogacające wiedzę o naszej ewolucyjnej przeszłości budzi emocje naukowców oraz ogromną ciekawość opinii publicznej. Przykładem takiej sensacji jest Hobbit z Flores.

Gdy w październiku 2004 r. na łamach „Nature” ukazała się wiadomość o znalezieniu przez indonezyjskich i australijskich archeologów na wyspie Flores nowego gatunku człowieka, zaraz okrzyknięto to wydarzenie antropologicznym odkryciem stulecia (choć to stulecie dopiero się rozpoczynało). Odkopane szczątki kostne pochodziły z warstw datowanych na zaledwie 18 tys. lat, co oznaczałoby współwystępowanie w niezbyt odległej przeszłości dwóch gatunków rodzaju ludzkiego – osobnika, do którego należały kości, i Homo sapiens. Sensacja polegała też na tym, że odkryta istota miała mózg wielkości mózgu szympansa (trzykrotnie ...