POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 51 (2535) z dnia 2005-12-24; s. 96-100

Historia / Admirał Nelson

Tadeusz Zawadzki

Horatio zawadiaka

Minęło 200 lat od bitwy pod Trafalgarem. Poza znaczeniem historycznym i politycznym dla ówczesnego układu sił w Europie – ta morska batalia utwierdziła legendę geniuszu angielskiego admirała Nelsona.

Dzień był dobry na bitwę. Wiał lekki zachodni wiatr, posztormowa martwa fala była coraz niższa. Francusko-Hiszpańska Połączona Flota powoli w niezdarnym szyku szła na Gibraltar. Brytyjczycy szykowali się do walki. O godz. 10.30 admirał Villeneuve, dowódca floty napoleońskiej, wydał rozkaz zwrotu o 180 stopni – uciekał do hiszpańskiego Kadyksu.

Ostatnia bitwa

Na pokładzie „Victory” Horatio Nelson, po dwóch latach pobytu na morzu, niewiele miał do zrobienia. Plan bitwy był starannie przygotowany – wszyscy znali swoje zadania. Admirał podyktował testament, w którym opiece króla i ojczyzny polecał dwie kochane przez siebie kobiety – Emmę Hamilton i córkę Horację. Potem przystąpił do przeglądu okrętu, rozmawiał z marynarzami, sprawdził pomieszczenia dla rannych. Ostatniego wpisu do prywatnego dziennika dokonał ok. godz. 11 – była to modlitwa.

O 11.40 na „Victory” wywieszono „święty sygnał”, potem sygnał 16: „Wejść do bitwy”. Tuż przed 12.00 floty wciągnęły bandery rozpoznawcze. Pierwsze strzały oddał francuski „Fougueux”, próbując zniszczyć ożaglowanie „Royal Sovereign”. Kilka minut ...

Alianse wczasach Nelsona

Osią konfliktów w drugiej połowie XVIII w. była rywalizacja angielsko-francuska. Na skutek zmian na wschodzie Europy nastąpiło odwrócenie przymierzy, ukształtowały się dwa obozy. Jeden wokół Francji, z Austrią – dotychczasowym przeciwnikiem – i Rosją. Zantagonizowane z Austrią Prusy były naturalnym sojusznikiem Anglii. Wojna siedmioletnia (1756–1763), którą można uznać za pierwszą wojnę światową, była konfrontacją tych bloków. W jej wyniku Francja utraciła niemal wszystkie kolonie. W wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych zbuntowane kolonie wsparły Francja, Hiszpania i, na krótko, Holandia. Wojna zakończyła się klęską metropolii – Wielka Brytania musiała uznać niepodległość USA (1783 r.), ale układ sił się nie zmienił.

Zmieniła go Wielka Rewolucja Francuska. Francja wypowiedziała w 1792 r. wojnę Austrii. Sojusz Austrii i Prus był początkiem tzw. I koalicji. Po zgilotynowaniu Ludwika XVI przyłączyły się do niej Anglia i Hiszpania, a także Rosja oraz mniejsze państwa Europy. Po zwycięstwach francuskich odpadali kolejni alianci, m.in. w sierpniu 1796 r. Hiszpania, która na długo stała się sojusznikiem Francji. W 1797 r. w stanie wojny z Francją pozostała tylko Wielka Brytania.

Po wyprawie Napoleona do Egiptu powstała II koalicja antyfrancuska: Anglia, Rosja, Austria, Turcja i Neapol – ale nie Prusy. Przetrwała ona do 1801 r. Znów jako ostatnia pokój z Francją podpisała Anglia (1802 r.). Pod koniec 1800 r. Rosja, Dania i Szwecja podpisały traktat o zbrojnej neutralności północy, faktycznie wymierzony w Anglię.

Zniszczenie przez Nelsona duńskiej floty i wstąpienie na tron cara Aleksandra I zmieniły warunki. Napoleon szykował inwazję na Wyspy Brytyjskie. W 1805 r. powstała III koalicja: Anglii, Austrii, Rosji, Szwecji i Neapolu. Prusy i tym razem pozostały na uboczu. Sojusznikami Francji były Hiszpania i Bawaria. Porażka pod Trafalgarem zmusiła Napoleona do ostatecznej rezygnacji z inwazji, tym bardziej że zaangażował się na kontynencie (Austerlitz, zob. POLITYKA 47).

Pryzowe ipogłówne

Płace oficerów i marynarzy w Royal Navy były stosunkowo niskie. Uzupełniano je pryzowym, czyli udziałem w dochodzie ze sprzedaży zdobytych jednostek przeciwnika i ich ładunku. Dzielono je między wszystkich członków załóg według ściśle określonych zasad. Dla najwyższych szczebli były to ogromne sumy, dla najniższych odpowiednio niższe. Na przykład 16-letni szeregowy marines z HMS „Neptune” Henry M. Marclew otrzymał 1 funt 17 szylingów 8 pensów pryzowego, czyli dwukrotną pensję (18 szylingów 8 pensów). Nelson, który nie miał wielkiego szczęścia do łupów, kalkulował przed Trafalgarem, że pryzowe wyniesie co najmniej 500 tys. funtów. Faktycznie było dużo niższe, gdyż w sztormie utracono aż 15 zdobytych okrętów. Jednak na fali entuzjazmu po wielkiej wiktorii parlament uchwalił specjalną nagrodę w wysokości 300 tys. funtów. Pogłówne było premią w wysokości 5 funtów za każdego jeńca, wypłacaną na podobnych zasadach co pryzowe.

HMS „Victory”

Okręt liniowy pierwszej klasy, trójpokładowy, zwodowany 7 maja 1765 r. w stoczni Chatham. Koszt 63 175 funtów (ok. 50 mln dzisiejszych funtów). Na jego budowę zużyto ok. 6 tys. drzew, w tym90 proc. dębiny. Długość 69,34 m, szerokość 15,8 m, zanurzenie 6,55 m, wysokość głównego masztu od linii wodnej 62,5 m, wyporność ok. 2200 ton, powierzchnia żagli ok. 16 tys. m kw., prędkość 10 węzłów, załoga ok. 850 osób.

Uzbrojenie: 104 armaty; na pokładach działowych 88 armat (30 długich 32-funtowych, 28 krótkich 24-funtowych, 30 krótkich 12-funtowych); na pokładzie górnym: 12 krótkich 12-funtowych; na pokładzie przednim: 2 średnie pościgówki 12-funtowe i 2 karonady 68-funtowe.

Nasi na morzu

W 850-osobowej załodze HMS „Victory” było ok. 70 obcokrajowców, w tym Afrykańczyk i, podobno, jeden Polak – Filip Maurycy Marcinkowski. Onże Marcinkowski, urodzony w Warszawie ok. 1785 r., wybrał się do Anglii na studia, w 1803 r. zaciągnął się na „Victory” i służył na nim pod Trafalgarem. Poźniejsze jego losy są równie intrygujące. Jako Felipe Mauricio Martin pojawił się u boku Simona Bolivara w 1816 r., dowodząc oddziałem ochotników walczących o niepodległość Wenezueli, Kolumbii i Boliwii. Podobno pierwsze strzały w walce oddali jego podwładni. Dosłużył się rangi pułkownika, by w 1823 r. przejść w stan spoczynku, gdyż „przybył walczyć za wolność, a nie w wojnie domowej”. Zmarł w Bogocie w 1854 r.

Na listach załóg znajduje się jeszcze przynajmniej dwóch naszych rodaków. Byli to (pisownia oryginalna): Godlip z Gdańska i Magadotze z Tarnowa.