POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 48 (2169) z dnia 1998-11-28; s. 86-89

Społeczeństwo

Katarzyna Sułek

Hormonie wróć

Kobiety, które walczą z dolegliwościami menopauzy, np. Szwedki czy Holenderki, dożywają dziewięćdziesiątki. W Polsce, gdzie znaczny odsetek pacjentek, ale także lekarzy boi się hormonów i traktuje menopauzę jako dopust boży, kobiety żyją średnio 77 lat.

Kobiece hormony są bezwzględne. Stanowią dla kobiety cudowne zabezpieczenie m.in. przed chorobami układu krążenia, którego można im tylko pozazdrościć. Jednak niedobór hormonów błyskawicznie uruchamia w organizmie kobiety kaskadę niekorzystnych zmian fizjologicznych. Po 50 roku życia ma ona już takie same jak mężczyzna szanse na zawał, a dodatkowo grożą jej nowotwory piersi (75 proc. przypadków występuje po 60 roku życia) i szyjki macicy oraz osteoporoza. Ta ostatnia co roku przykuwa do łóżek i wózków inwalidzkich tysiące kobiet.

Należy więc dostarczyć organizmowi hormonów, które przestał produkować lub produkuje w zbyt małych ilościach (hormonalna terapia zastępcza - HTZ). Dlatego kobiety wchodzące w wiek przekwitania wymagają szczególnie starannej opieki medycznej. Tymczasem w polskich warunkach są one najczęściej odsyłane od lekarza do lekarza. Bywa, że opinie specjalistów wykluczają się - jedni zalecają hormonalną terapię zastępczą, inni ją stanowczo odradzają. Tymczasem w świecie nikt już nie dyskutuje nad sensem i bezpieczeństwem stosowania HTZ, co najwyżej naukowcy zastanawiają się nad jej udoskonaleniem.

Praktycznie nie ma ...