POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 22 (3212) z dnia 2019-05-29; s. 32-33

Społeczeństwo

Joanna Cieśla

Hotel pod palmami

Widzisz porzuconą roślinę? Przyślij zdjęcie, podaj adres. Masz roślinę, którą nie możesz się zająć? Odezwij się. Tak działa Schronisko dla Niechcianych Roślin.

Rekord prędkości padł w centrum Katowic kilka miesięcy temu. Fikusy beniaminy wystawione przed pizzerią rozeszły się w 30 minut od wywieszenia zdjęć na facebookowej stronie Schroniska. – Wyścigi były. Znajomy mówił, że przybiegł pierwszy, tuż za nim inny chłopak, za chwilę dotarła jakaś dziewczyna. Podzielili się, ale ludzie dalej pod zdjęciami pisali: „Rezerwuję!”, „Asia, jedź, zobacz!” – relacjonuje Witold Szwedkowski, pomysłodawca Schroniska dla Niechcianych Roślin, przewijając w telefonie archiwa działalności.

Bierz łopatę i kop!

Witek mówi, że ma radar ustawiony na „zielone”. Kiedyś podczas delegacji służbowej szedł przez Strzelce Opolskie i zobaczył pod murem więzienia na chodniku wiecheć. Chamedora wytworna, inaczej palma koralowa. Skąd? Jak? Bez doniczki, bryła korzeniowa już obsypana, jakby ktoś nią rzucał. Witek włożył ją do foliówki i zawiózł do siebie, do Chorzowa, pociągiem z przesiadką.

Na podobne znaleziska trafia co rusz. Może przez to, że jako dziecko sporo chorował. A rodzice zbierali książki, albumy, atlasy. Witek siedział w domu z&...