POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 34 (2719) z dnia 2009-08-22; s. 76-78

Świat

Natalia Gańko

Hucuł wraca na konia

Fala krachu z Wall Street dotarła na Huculszczyznę. Przed kryzysem Ukraiński góral ratuje się więc pierwotną i samowystarczalną gospodarką.

Pluje sobie w brodę Hucuł, który złamał starą zasadę: pieniądze trzymaj w chałupie, nie u obcych, w banku. Inwestuj w konia, krowę, a najlepiej w pole. I niech cię Bóg broni przed kredytem. Nie wszystkim się udało. Pracownica Priwat Banku w Worochcie (4 tys. mieszkańców, przedwojenne uzdrowiska, cerkiew i nieczynny polski kościół) prowadzi zeszyt z kolorowymi rubrykami. Przy nazwiskach ptaszki, obok kwoty: 15, 20, 50 hrywien. Z tych wpłat czasami uskłada się miesięczna rata. Czasami.

Liczba zalegających to tajemnica bankowa. Przed kryzysem bank dawał pożyczkę pod zastaw domu. Teraz nie daje. Ściągalność długu utrudnia brak dochodów. Jak wygląda egzekucja płatności? Najpierw bank prosi. Mija czas i po wezwaniach sądu teoretycznie wchodzi wykonawcza służba, komornik. Ale co bank ma robić z tymi chatkami bez dojazdów, bez wygód, gdzieś w siołach pod lasem. Rekwirować konie, pługi, a może huculskie dywany?

Taras Szot, etnograf, lwowianin: – Kto wziął i nie ma z czego oddać, ...

Huculszczyzna jakiej nie znacie. Więcej zdjęć z fotoreportażu na: www.polityka.pl/oczy

Załączniki

  • Mapa

    Mapa - [rys.] JR