POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 11 (2341) z dnia 2002-03-16; s. 21-22

Kraj

Joanna Podgórska

Huknąć sobie na Duńczyka

Co robią panie na manewrach

Fikcyjny konflikt etniczny, który wybucha w jednym z państw Europy Środkowej, to scenariusz największych od czterech lat manewrów NATO, odbywających się właśnie w Polsce. W rolę ludności z obszaru objętego konfliktem wcielili się żołnierze XVI Dywizji Zmechanizowanej oraz mieszkanki okolicznych miejscowości. – Dla podkreślenia realizmu sytuacji zakontraktowaliśmy kilkadziesiąt pań – tłumaczą w sztabie.

Zwaśniony kraj rozpada się na dwa wrogie państwa: Woodlandię i Treelandię. Na granicy cały czas iskrzy. Dochodzi do coraz ostrzejszych konfliktów i czystek etnicznych wobec treelandzkiej mniejszości zamieszkującej Woodlandię. ONZ wzywa na pomoc NATO, aby przeprowadziło operację pokojową.

– Uzbrojony żołnierz, który staje naprzeciwko żołnierza wrogiej armi, i wie, co ma robić, zna zasady – tłumaczy płk Wojciech Stepek. – Ale żołnierz, który staje naprzeciwko tłumu, w którym są kobiety i dzieci, może mieć wątpliwości, jak się zachować. Chodzi o to, aby wykształcić pożądane reakcje.

Przygotowano scenariusze blisko 200 incydentów, w większości inspirowanych przez historię konfliktu w Bośni, z którymi mogą się zetknąć żołnierze podczas misji pokojowej: blokada dróg przez ludność cywilną, demonstracje i manifestacje, bunt uchodźców, składanie petycji. Żołnierze – jak założono – mają się uczyć, jak reagować, gdy przychodzi ze skargą matka, której syna raniła mina. Lub ludność wioski, w której spłonęły domy. Jak też kobieta ...