POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 2 (2434) z dnia 2004-01-10; s. 40-42

Świat / Polska w Unii

Marek Ostrowski

Husarz na koźle

„Europa to kwestia duszy” – powiedziała Louise Weiss, otwierając obrady pierwszego Parlamentu Europejskiego. Minęły lata, duch chyba gdzieś wyparował. A może w ogóle się nie narodził? I tylko garstka idealistów forsuje jakąś zjednoczoną Europę narodów, która rzekomo chce wspólnej konstytucji.

Za cztery miesiące mamy wejść do Unii, a w Brukseli złośliwi pytają, czy Warszawa właśnie postanowiła z niej wystąpićskarżą się polscy urzędnicy w europejskiej stolicy. Leszek Miller popełnił poważny błąd jadąc do Brukseli z (nie swoim zresztą, choć na jedno wyszło) hasłem: „Nicea albo śmierć”. Dopiero po przegranej, jeszcze w tej samej Brukseli i w tym samym szpitalnym gorsecie, Miller wydobył hasło właściwe: „Silna Polska w silnej Europie”. Niech mi nawet kto tłumaczy, że treść jest taka sama. W dyplomacji tak jak w polityce: język, hasło, ton to nieraz cały oręż.

Otóż nasz ton zupełnie odbiegał od europejskiej średniej. Poczytajcie dziś prasę zachodnią. Goście wcześniej proszeni na unijne święto historycznego rozszerzenia Europy poza mur – które miało być połączone z proklamowaniem pierwszej konstytucji – wiedzą już, że nie tylko nie będzie orkiestry ani fajerwerków. Słyszą, że Polska zerwała przedstawienie, że nie ma ...