POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 29 (2714) z dnia 2009-07-18; s. 84-87

Ludzie i obyczaje

Jan Dziadul

Huta bez buty

Pieśń masowa z czasów narodzin Nowej Huty obiecywała, że po latach na pytanie, gdzie leży Kraków, odpowie się z butą, że pod Nową Hutą. To się nie sprawdziło, ale są dziś tacy, co wolą Hutę od Krakowa.

Nowa Huta to dla mieszkańców zwyczajnie Huta. W czerwcu 1949 r. wbito tu pierwszą łopatę. Miesiąc później pojawili się junacy ze Służby Polsce, którzy w socjalistycznym tempie zaczęli budować osiedla i sam kombinat metalurgiczny. 22 lipca stuknie 55-lecie pierwszego spustu stali. A pod koniec roku można będzie świętować 20 rocznicę usunięcia pomnika Lenina z placu Centralnego. To taki czas w życiu Huty, że prawie każdy – od gorliwych zwolenników po zażartych przeciwników jej budowy pod Krakowem – będzie miał okazję do świętowania.

1.

Dla jednych powraca pytanie, za co Kraków pokarany został Nową Hutą? Choć w tej historii nic już się nie zmieni, dyskusje są tak gorące, jakby ciągle można było zawrócić Wisłę. Huta zbudowana została, by zgnieść konserwatywny, katolicki i antysocjalistyczny kręgosłup Krakowa. Za niewłaściwe głosowanie w referendum w 1946 r. i w ogóle za brak rewolucyjnego entuzjazmu, mówiąc w skrócie.

Wszystkie decyzje gospodarcze miały wówczas ...