POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 37 (2722) z dnia 2009-09-12; s. 60-61

Kultura / Polska Literatura Współczesna

Anna Nasiłowska

I śmieszno, i straszno

Opowiadania Janusza Głowackiego dobrze zniosły próbę czasu. Dziś można podziwiać w nich to samo co dawniej: koloryt czasu, dziwny splot realiów i kontrasty stylów.

Nasza literatura przypomina Kopciuszka. Stroi się, jak może, ale spod spodu i tak wyłazi coś siermiężnego. Głowacki z siermiężności, podpatrzonego prymitywu i groteski uczynił jeden z chętnie eksponowanych tematów. Rzecz jednak w tym, że na opisie prymitywu się nie kończy. Pod spodem jest pełnowartościowy dramat egzystencjalny bohatera, tyle śmieszny, co straszny, jak u Gogola.

Dziesięć opowiadań Głowackiego prezentowanych w tomie kolekcji „Polityki” można uznać za przekrój jego dorobku w dziedzinie krótkiej formy: trochę amerykańskich short stories z lat 90. i przegląd klasycznych, najwcześniejszych utworów. „Wirówka nonsensu” to tytułowe opowiadanie pierwszej książki Głowackiego, opublikowanej w 1968 r. „Polowanie na muchy” sfilmował Wajda. W obu pojawia się pierwszoplanowa postać młodego człowieka, szukającego życiowej drogi, nieco pasywnego i łatwo poddającego się okolicznościom. Te są barwne, bo w tych dawnych czasach życie towarzyskie Warszawy kwitło i obfitowało w okazje do zrobienia kariery albo nawiązania szybkich romansów. Niestety, młodzieniec jest nieco ...