POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 18 (2502) z dnia 2005-05-07; s. 80-84

Społeczeństwo / Młodzi i religia

Joanna Podgórska

Ich pierwszy raz

Po tym, jak setki tysięcy młodych ludzi wzięło udział w pożegnaniu papieża, zaczęto mówić o pokoleniu JP2. To nowy twór medialny czy trwałe zjawisko? Jednorazowy wybuch religijności czy konserwatywna rewolucja? Happening czy bunt pod znakiem krzyża?

Ksiądz Sławomir Zaręba, socjolog z Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, próbuje skonfrontować to, co widział na własne oczy, z liczbami, które wychodzą mu z wieloletnich badań.

– Byłem wzruszony i zadziwiony patrząc na rozświetlone ulice i tłumy młodych – mówi. – Zdaję sobie jednak sprawę, że motywacje były różne. Dla jednych było to głębokie przeżycie religijne, dla innych potrzeba oddania hołdu czy zintegrowania się. Jako statystyk wie, że między jednorazowym wzlotem a twardymi liczbami jest duża różnica. A z liczb wynika, że spada liczba wierzących, a młodzi dystansują się coraz bardziej od instytucjonalnego Kościoła.

– Jest w nich potrzeba sacrum, ale ich wiara jest coraz bardziej selektywna i prywatna. Narzucanie norm traktują jako zamach na swoją wolność. We współczesnym społeczeństwie postindustrialnym i pluralistycznym młodzi bardziej akcentują swoje prawa niż autorytety. Dylematy moralne chcą rozstrzygać sami we własnym sumieniu. Jan Paweł II jest dla nich autorytetem, kochają go, ...