POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 44 (2528) z dnia 2005-11-05; s. 24-26

Kraj / I co teraz? Plan Kaczyńskich

Jacek Żakowski

II wojna na górze

Tydzień po wyborach nie ma już śladu nadziei, którą większość głosujących wiązała ze zmianą władzy. Zwycięzcy zachowują się tak, jakby oszaleli. Czy w tym szaleństwie jest jakaś metoda?

IV Rzeczpospolita znikła. Bezszelestnie odpłynęła hen, co najmniej na horyzont kadencji prezydenckiej. Albo jeszcze dalej. Rewolucja moralna także. Stała się tematem delikatnym, którego nie należy podnosić przy zwycięzcach. Padła ofiarą rewolucji kadrowej. Diabli ją wzięli, gdy PiS hurmem głosował na marszałka Leppera. Główni piewcy IV RP i rycerze rewolucji moralnej – Rokita, Śpiewak, Wassermann, Kaczyńscy nie są już druhami ani nadzieją polskiej demokracji. Ci, którzy mieli wspólnie naprawiać Rzeczpospolitą, teraz oskarżają się o najgorsze.

Trudno zrozumieć, jak ludzie, którzy tak kompletnie sobie nie ufają i mają wobec siebie takie podejrzenia, mogli wyobrażać sobie wspólne budowanie nowego – uczciwego i sprawiedliwego – wspaniałego świata. A przecież jedni i drudzy nam to obiecywali. Gdy kilka tygodni temu mówiliśmy, że to nierealne, uspokajali nas i zapewniali, że po wyborach wszystko się poskłada. Nie wiemy, czy byli zbyt naiwni, czy niewystarczająco szczerzy. Tak czy inaczej wprowadzili nas w błąd i podważyli swój autorytet. Gdybyśmy wiedzieli, że tak to ma wyglą...