POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 23 (2557) z dnia 2006-06-10; s. 92-93

Nauka / Psychologia

Michał Bilewicz

Ile człowieka w człowieku

Ludobójcy i zbrodniarze odmawiają swoim ofiarom człowieczeństwa. Psychologia społeczna pokazuje, że niestety podobny mechanizm występuje w niektórych naszych codziennych zachowaniach.

Przecież wy nie jesteście ludźmi, tylko dzikimi zwierzętami – takie słowa usłyszał od komendanta obozu w Dachau żydowski prawnik Leopold Obermeyer, gdy poskarżył się na złe traktowanie. Wcześniej zdążył zapytać jednego z nadzorujących esesmanów, czy do Żydów żywi w ogóle jakieś ludzkie uczucia. Odpowiedź brzmiała: Nie, wobec Żydów raczej nie.

Wszystko to działo się w 1935 r., gdy Ober-meyerowi, który był Żydem, gejem i inteligentem, przygotowywano pokazowy proces. Po kilku latach ci sami strażnicy z niemieckich więzień, szpitali psychiatrycznych i obozów koncentracyjnych dokonali na wyselekcjonowanych grupach społecznych ludobójstwa o nieznanej wcześniej skali.

Psychologowie od dawna zadawali sobie pytanie, jak może dochodzić do podobnych zbrodni. Historycy i socjologowie pokazują, że ludobójstwo jest zawsze poprzedzone dehumanizacją przyszłych ofiar – całe grupy przebierane są w uniformy, a poprzez złe warunki bytowe sprawcy starają się doprowadzać przyszłe ofiary do takiego stanu, w którym nie będą one już budzić współczucia. W ciągu ...