POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 19 (2244) z dnia 2000-05-06; s. 18

Wydarzenia

Marcin Meller

Imperium kontratakuje

Iran: Konserwatyści zamknęli 16 reformatorskich gazet

To tak naprawdę próba zamachu stanu. Konserwatyści, którzy w lutowych wyborach parlamentarnych ponieśli haniebną klęskę, wciąż kontrolują aparat przemocy i sądy. Wykorzystują ostatnie tygodnie przed inauguracją nowego parlamentu i zamykają niepokorne gazety popierające reformatorskiego prezydenta Chatamiego licząc na... Właśnie, na co?

Trzy lata temu, w maju 1997 r., nieznany szerzej duchowny Mohammed Chatami wygrał wybory prezydenckie. Głosząc hasła społeczeństwa obywatelskiego, rządów prawa, wsparty przez młodzież i kobiety uśmiechnięty mułła zdobył ponad 70 proc. głosów. Każdy kandydat w irańskich wyborach musi zostać zatwierdzony przez 12-osobową niewybieralną Radę Strażników Rewolucji składającą się wyłącznie z duchownych. I to bardzo konserwatywnych. Chatamiemu dali wystartować, gdyż wydawał się nie stanowić żadnego zagrożenia. Potem już było za późno.

65 proc. Irańczyków nie ukończyło 25 roku życia, czyli nie pamięta czasów sprzed rewolucji islamskiej ajatollaha Chomeiniego z 1979 r., czasów szacha. Dla nich cały świat to Islamska Republika Iranu. I w tym świecie się duszą. Bo nie mogą normalnie żyć, w najbanalniejszym znaczeniu tego słowa; chłopcy nie mogą się umawiać na randki z dziewczynami, nie mogą słuchać muzyki jakiej chcą, bawić się na prywatkach. Ci z aspiracjami publicznymi nie mogą się swobodnie zrzeszać i dyskutować. A jednocześnie przez zakazane ...