POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 10 (2898) z dnia 2013-03-06; s. 12-14

Temat tygodnia

Łukasz Wójcik

Imperium Vaticanum

To jedyne globalne mocarstwo, którego ambicje nie są ograniczone przez obywateli i narodowe interesy. Na kilka dni przed wyborem swojego 266 papieża Kościół katolicki, mimo skandali seksualnych, problemów finansowych i ateizującej się Europy, jest silny jak nigdy.

W najbliższych dniach w Watykanie spotka się na konklawe zarząd Kościoła katolickiego, aby wybrać kolejnego papieża i przy okazji debatować nad globalną strategią tego przedsięwzięcia. Skład świątobliwego grona jest wysoce niedemokratyczny. Na każdego z 19 przedstawicieli Ameryki Łacińskiej przypada aż 22,4 mln katolików z tego kontynentu, podczas gdy każdy kardynał Europejczyk reprezentuje zaledwie 6,3 mln wiernych, nie mówiąc już o 28 purpuratach z 49-mln społeczności włoskich katolików. Dorzucając do tego fakt, że Filipińczycy (76 mln wiernych) i Egipcjanie (140 tys.) będą mieli po jednym elektorze, całe to spotkanie w Kaplicy Sykstyńskiej może się wydawać niedemokratycznym skandalem.

Bez wątpienia Europa rządzi w Kościele katolickim, nie tylko na mocy prostej statystyki – ze Starego Kontynentu pochodzi 61 ze 117 kardynałów uprawnionych do głosowania, choć Europejczykiem jest tylko co czwarty katolik. Stary Kontynent ma również przewagę pod względem wieku – przeciętny kardynał Europejczyk jest 6 lat młodszy od nie-Europejczyka, co oznacza, że również podczas następnego konklawe, choć nad zebranymi znów będzie górował Duch Święty, to i tak ostatnie zdanie ...