POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 3 (2538) z dnia 2006-01-21; s. 91

Pilch

Jerzy Pilch

Indeks moich braków

Kiedy Marcin Król zaproponował mi, bym napisał felieton o spisie treści „ResPubliki”, poczułem przypływ finezji. Poczułem się jak młody Brahms, któremu Schumann podaje akord do rozwinięcia, albo jak Lubański, któremu Szołtysik podaje piłkę. O lekkości! O lekkości myśli, ducha, idei! Gadaliśmy przez telefon, ale tym bardziej było widać to, co niewidzialne: Obu nas z Królem niebywałe wyrafinowanie wzięło w posiadanie, rozumieliśmy się w lot, rzucona przezeń myśl, nuta, piłka, idea była nie z tej ziemi, frunęła przez przestworza i nie spadała, a my byliśmy jak ona: wysoko ponad światem.

Cóż tam felieton – myślałem sobie, błogo przeszyty jasnym promieniem inspiracji – w tak finezyjnej, tak pozornie formalnie błahej, a istotowo niesłychanie gęstej sprawie jak spis treści kwartalnika „ResPublica Nowa” za lata 1999–2005 – ja nie felieton, ja obszerny esej ogłoszę. A może nawet cykl esejów. I trwały pospołu lekkość, finezja, ...