POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (2994) z dnia 2015-01-28; s. 44-45

Świat

Krystyna Nurczyk

Inna twarz franka

Uzbrojeni w drogą walutę Szwajcarzy wykupują co się da w sąsiednich krajach. I zaciskają pasa u siebie.

W mieszkańcach statecznej Helwecji odezwał się dziki pęd konsumpcji. Jak pisze lokalna prasa, eleganccy Szwajcarzy i wykwintne Szwajcarki z wyraźnymi objawami zmęczenia i pełnymi wózkami przemierzają kilometry niemieckich hipermarketów w pobliżu granicy ze Szwajcarią. Wysysają hektolitry paliwa z pobliskich stacji benzynowych, a część z nich zostaje we Francji pojeździć na nartach, co jeszcze miesiąc temu zostałoby uznane w alpejskiej Szwajcarii za zdradę narodową.

W wyniku jednej decyzji Narodowego Banku Szwajcarii, który 15 stycznia postanowił o zerwaniu więzi między frankiem a euro, ciśnienie – tak jak wartość franka – skoczyło tysiącom polskich frankowiczów. Ale co mają powiedzieć Szwajcarzy? W ich przypadku decyzja banku wpłynęła praktycznie na wszystkie dziedziny życia. Generalnie, poczuli się bogatsi. Ale nie wszyscy.

Z helweckiego punktu widzenia w strefie euro potaniało wszystko – nawet o 20 proc. W niemieckich supermarketach Szwajcar najbardziej może szaleć w dziale spożywczym, przy kosmetykach i chemii. Jeszcze kilka lat temu sukces odniosła kampania miejscowych sklepów detalicznych ...