POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 29 (3219) z dnia 2019-07-17; s. 19-21

Polityka

Rafał Kalukin

Instrukcja obsługi list

W rękach liderów są przeważnie narzędziem twardej dominacji. Prowokują do intryg i sporów. Listy wyborcze są wynalazkiem diabolicznym, choć niezbędnym.

Prawo i Sprawiedliwość już zaprezentowało kandydatów, którzy otworzą listy wyborcze do Sejmu. Jarosław Kaczyński tym razem nie eksperymentował. Okręgi zwolnione przez znanych polityków, którzy odeszli do europarlamentu, powierzył partyjnym dublerom. Nikt istotny nie został pominięty. Nawet zmarginalizowany Antoni Macierewicz zachował „jedynkę”.

Po drugiej stronie na razie impas. Posypały się rozmowy PO z PSL i nadal nie wiadomo, w jakiej formule opozycja pójdzie do wyborów. Choć można założyć, że Grzegorz Schetyna również od dawna ma w głowie własny plan obsadzenia list w rozmaitych konfiguracjach. Jest to bowiem zbyt ważna kwestia, aby improwizować w ostatniej chwili. Ogłoszenie list oznacza przecież prawdziwy początek kampanii. Oto partie odsłaniają swoje zasoby i stają do walki. Można oczywiście wyrażać wątpliwość, czy wyborcy przykładają do list równie wielką wagę jak politycy. W końcu głosujemy w pierwszej kolejności na partie. A o samych kandydatach, przy których stawialiśmy w przeszłości krzyżyk, pewnie już nie pamiętamy.

<...