POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 29 (2513) z dnia 2005-07-23; s. 26-27

Rozmowa Polityki

Janina Paradowska

Inteligenci chodzą stadami

Prof. Hanna Świda-Ziemba, socjolog z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, o inteligentach

Janina Paradowska: – Przez kilka dni śledziliśmy wymianę listów otwartych między Władysławem Frasyniukiem i częścią jego kolegów z opozycji a liczną grupą opozycjonistów i intelektualistów, którzy go potępili, że ujął się za Markiem Belką. Po której stronie jest pani w tym sporze?

Hanna Świda-Ziemba: – Zdecydowanie po stronie Frasyniuka. Mam nawet dodatkowe argumenty, gdy idzie o ustalenie owej prawdy, o którą dopominają się sygnatariusze listu. Oni napisali, że Belka skłamał przed sejmową komisją śledczą. Tymczasem wszystko zależy od rozumienia słowa „prawda”. Gdyby sygnatariuszom tego listu, a także bardzo wielu politykom atakującym Belkę, zadać pytanie: czy kiedykolwiek podpisywali akty lojalności wobec Polski Ludowej, powiedzieliby z całą pewnością, że nie. Tymczasem jeśli byli studentami, podpisywali je: żeby dostać indeks, trzeba było podpisać akt wierności, przy okazji przysięgi wojskowej też się składało taki akt. Dlaczego więc powiedzieliby, że nie podpisywali? Ponieważ dla nich akt lojalności kojarzy się z lojalką ze stanu wojennego. To oczywiste.

Chce pani doprowadzić rzecz do absurdu?

Nie, chcę jedynie powiedzieć, że tak samo instrukcja wyjazdowa był...