POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 50 (2534) z dnia 2005-12-17; s. 103

Stomma

Ludwik Stomma

Inteligent schodzi ze sceny

Platforma Obywatelska przegrała wybory i właściwie przegrać je z góry musiała. Teraz bodaj nieuchronnie nastąpi powolny spadek jej wpływów aż do daleko idącej marginalizacji. Nie dlatego, że nie stać jej na rozsądny program, nie z powodu możliwego odpływu działaczy do zwycięskiego konkurenta. Dlatego po prostu, że – jak wcześniej Unia Wolności – skażona jest grzechem pierworodnym, który w warunkach polskich darowany jej nie będzie: jest mianowicie partią inteligencką. O tak, oczywiście jej działacze unikali trefnego słowa jak ognia. Jan Maria Rokita wymyślił nawet na użytek publiczny jakoweś niebywałe mieszczaństwo. Tyle że ta terminologiczna gimnastyka mało kogo mogła oszukać. Mieszczaństwo w Rzeczypospolitej, jeżeli zgoła istnieje w sensie, w jakim termin używany jest w zachodniej Europie, to przecież właśnie inteligencja („pracująca” – dodawało się w czasach realnego socjalizmu) plus ewentualnie garść przedsiębiorców.

Inteligencja polska ma wiecznie dobre samopoczucie. Jest oto głęboko przekonana, że sprawuje rządy dusz, ...