POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 52 (2484) z dnia 2004-12-25; s. 19

Ludzie i wydarzenia. Świat / 2005

Irak

Na 30 stycznia wyznaczono datę pierwszych powszechnych wyborów po obaleniu reżimu Saddama Husajna. Mają one wyłonić 275-osobowe zgromadzenie narodowe, którego głównym zadaniem jest uchwalenie nowej konstytucji. Irakijczycy wybiorą też deputowanych do zgromadzeń 18 prowincji i autonomicznego parlamentu kurdyjskiego. Wystawić kandydatów chce ponad 120 partii; postanowiono, że co najmniej jedna czwarta mandatów w zgromadzeniu narodowym powinna przypaść kobietom. Wyżsi rangą funkcjonariusze byłego reżimu nie mogą kandydować, tak samo jak wojskowi i członkowie zbrojnego ruchu oporu. Jeśli wybory dojdą do skutku, a ich wyniki zostaną zaakceptowane, Irak zrobi wielki krok ku demokracji. Cały wysiłek rebeliantów skupi się zatem na storpedowaniu wyborów. Sytuacja w Iraku nie poprawia się. Mimo zaangażowania wielkich sił i środków, opór przeciwko Amerykanom i tymczasowym władzom irackim jest silny. Irakowi daleko do postępów Afganistanu, gdzie wybrano już nowego prezydenta, wzrosły pensje, liczba młodzieży szkolnej i PKB. Ale i na tym froncie wojny z terroryzmem odnotowano porażki: ibn Laden i mułła Omar są nadal na wolności, w Pakistanie przybyło zwolenników talibó...