POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 17 (2955) z dnia 2014-04-22; s. 31-33

Sylwetka

Wojciech Szacki

Jak być byłym

Byłych premierów jest w Polsce 11, kilku wciąż liczy się w grze, ale w tabloidach najgłośniej o tym, który się nie liczy. Czy Kazimierz Marcinkiewicz szykuje wielki powrót?

Marcinkiewicz rzuca ­Isabel!”, „Marcinkiewicz wraca do żony!”, „Marcinkiewicz na kolacji z Isabel. Jednak się nie ­rozstali?”, „Klątwa Marcinkiewicza. To dlatego zdradził żonę”, „Marcinkiewicz dostał pokutę za seks z Isabel” – to garść tytułów z ostatnich tygodni. „Fakt” pokazał nawet sekwencję zdjęć, jak były premier potknął się o betonowy słup i upadł.

Wszystkie te dramatyczne historie można streścić w jednym zdaniu: 54-letni były premier porzucił 32-letnią blondynkę, bo chce wrócić do byłej żony, którą sześć lat wcześniej porzucił dla tejże blondynki.

Źli ludzie dodają, że Marcinkiewicza nie popchnęły do tego wyrzuty sumienia, lecz pragnienie innego comebacku – politycznego. W kampanii wyborczej lepiej prezentuje się skruszony grzesznik niż facet, który dla kochanki zostawił żonę i czwórkę dzieci; zwłaszcza jeśli sprawa dotyczy polityka chrześcijańskiej prawicy. Wszystkie łzawe opowieści w brukowcach byłyby w istocie nieobcą Marcinkiewiczowi operacją wizerunkową. Ekspremier nigdy nie słynął z niedostępności dla takich mediów.

Marcinkiewicz ma także żywot równoległy. Chodzi do programów w TVN24 czy Radiu Zet, zupełnie jakby był liczącym ...