POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 1 (1) z dnia 2005-04-26; Tajemnice Końca Wojny; s. 58

Polityka

Jak cesarz Hirohito uniknął kary

Przywódcy wojskowi i polityczni Japonii po przegranej wojnie stanęli przed alianckim trybunałem karnym. Wśród 28 podsądnych (w tym 19 wojskowych i 4 byłych premierów) zabrakło cesarza Hirohito, formalnie głowy państwa, a wedle tradycji – boskiego suwerena. Hirohito nie był Hitlerem, ale czy należało go potraktować tak łagodnie?

Gen. Douglas MacArthur, naczelny dowódca sił okupacyjnych w Japonii i autor powojennej konstytucji japońskiej, uznał, że pokonaną Japonią, której bezwarunkową kapitulację przyjął 2 września 1945 r. na pancerniku „Missouri”, nie uda się rządzić bez cesarza i dlatego należy pozostawić go w spokoju.

Hirohito nie miał nazwiska, jak przystało na potomka Bogini Słońca. Urodził się w cesarskim pałacu w Tokio w 1901 r. Kształcono go na cesarza w specjalnym instytucie przez 7 lat; w 1921 r. został regentem, rok później jako pierwszy w historii namiestnik tronu wyruszył w zagraniczną podróż do Europy. W 1924 r. ożenił się z księżną Nagako, z którą miał siedmioro dzieci, w tym księcia Akihito, obecnego cesarza Japonii. Objął tron w 1926 r., otwierając erę Szowa, co po japońsku znaczy Oświecony Pokój. Poetycki tytuł nie miał jednak wiele wspólnego z rzeczywistością.

Japonia w pierwszych latach ery Hirohito przechodziła w ręce nacjonalistów, którzy marzyli o potę...