POLITYKA

Niedziela, 19 listopada 2017

Polityka - nr 27 (3117) z dnia 2017-07-05; s. 23-25

Polityka / Ogląd i pogląd

Jakub Bierzyński

Jak PiS zaraził pasożytami

Spełnia się najczarniejszy sen demokratów. Nie tylko notowania partii Jarosława Kaczyńskiego są najwyższe w historii, ale upadają również gwarancje praworządności wynikające z członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Większość Polaków jest skłonna porzucić Unię bez żalu.

Jak to się mogło stać? Przecież rząd targany jest licznymi skandalami – bez porównania mniejsze utopiły ich poprzedników. Kumoterstwo kwitnie w najlepsze. Misiewicze mnożą się w błyskawicznym tempie. Osoby bez żadnego merytorycznego przygotowania obejmują tłuste posady w spółkach Skarbu Państwa, otrzymując za swe partyjne zasługi niebotyczne gaże. Armia ulega destrukcji, program dozbrojenia został zamrożony, a kadra dowódcza jest praktycznie sparaliżowana przez dymisje większości doświadczonych oficerów.

I nic, słupki poparcia rosną. Wygląda na to, że szerokiej rzeszy wyborców nie przeszkadza niszczenie Trybunału Konstytucyjnego i systemu sądownictwa w Polsce. Wymiar sprawiedliwości to dla wielu zagadnienie abstrakcyjne, dalekie od codziennych doświadczeń, a sądy w kraju, co tu dużo mówić, zapracowały sobie na brak popularności. A megaafera SKOK, stanowiących finansowe zaplecze PiS, nie wywołuje emocji nawet zbliżonych do tych, jakie są efektem postępowania komisji w sprawie afery Amber Gold. Pomimo że skala przekrętu w SKOK-ach była nieporównanie większa.

Wydaje się, że opinia publiczna jest odporna na fakty. Mimo tego, że partia rządząca otworzyła wielką liczbę frontów walki z licznymi grupami społecznymi. Zraziła do siebie pracowników wymiaru sprawiedliwości, co zrozumiałe. Pracowników administracji, którzy ulegli masowym czystkom. Samorządowców i zatrudnionych przez nich urzędników na szczeblu lokalnym. Nauczycieli, z których wielu będzie musiało pożegnać się z pracą. Rolników, bo narasta kryzys wypłat przeznaczonych dla nich pieniędzy unijnych na skutek wyrzucenia kilkunastu tysięcy specjalistów i braku systemu komputerowego podziału dopłat.

Nie szkodzi władzy zakłamanie i jawna sprzeczność haseł i działań w kwestii choćby reformy edukacji. Blisko milion podpisów zostanie zmielonych w sejmowych niszczarkach. Opinia rodziców, dzieci i Związku Nauczycielstwa Polskiego nie ma dla władzy, ale też dla wielu wyborców, żadnego znaczenia. Podobnie jak skandale obyczajowe w kręgu władzy czy katastrofalna polityka międzynarodowa. Do tej pory buta i arogancja sprawowania rządów były chorobą śmiertelną kolejnych ekip. Już nie. Władza PiS zaimpregnowała się skutecznie przed wszelkiego rodzaju erozją. Nie szkodzą jej skandale. Nie niszczy fatalny styl. Nie tyka arogancja. Nieliczenie się nie tylko z szerokimi grupami społecznymi, ale nawet z opinią publiczną w całości. Rząd Beaty Szydło wydaje się niezniszczalny. Zaufanie społeczne rośnie. Premier i prezydent niezmiennie królują na szczytach sondaży popularności.

Strach przed nieznanym

Dlaczego? Otóż Jarosław Kaczyński wynalazł szczepionkę na całe zło, które mogłoby nadwerężyć potęgę jego rządów. I nie jest to 500 plus. Efekt tego programu jego samego głęboko rozczarował. Polacy nie byli tak wdzięczni, jak na to liczył przywódca. Co zatem stanowi ten tajemniczy sok z gumijagód, który czyni tę ekipę nieśmiertelną? Jest to kwestia uchodźców. Uniwersalna, potężna jak młot, scalająca większość opinii publicznej, której to opinii jedynym wyrazicielem wydaje się partia Kaczyńskiego.

Jeszcze dwa lata temu 70 proc. Polaków chciało przyjęcia uchodźców w naszych granicach. Dziś z tej zdecydowanej większości pozostała garstka. Proporcje prawie dokładnie się odwróciły. Co spowodowało tak fundamentalną zmianę w opiniach Polaków? Po pierwsze, terror okazał się nad wyraz skuteczny. Nic dziwnego. W kraju, który do tej pory nie miał doświadczenia z terrorem, obrazy ofiar, wybuchów, krwi na ulicach, tłumów w panice, płaczących matek, robią paraliżujące wrażenie. W wielu społeczeństwach o długich demokratycznych tradycjach ludzie są w stanie oddać swą osobistą wolność w zamian za poczucie bezpieczeństwa. W Polsce, gdzie terroryzm był do tej pory czymś nieznanym, pochodzącym z rzeczywistości, która nas nie dotyczyła, w chwili gdy stał się realną groźbą, wywołał przerażenie nieproporcjonalne do zagrożeń.

Wiadomo przecież, że strach przed nieznanym jest spotęgowany zbiorową wyobraźnią, a akty terrorystyczne w telewizji wyglądają znacznie groźniej niż w rzeczywistości. Z każdym zamachem w granicach Unii Europejskiej ten strach narasta. Z każdym nożownikiem na ulicach zachodnioeuropejskich miast się potęguje. Jarosław Kaczyński to dostrzegał. Dlatego od początku jego partia głosiła skrajny narodowy egoizm. Żadnych kompromisów w sprawie bezpieczeństwa, w efekcie żadnych uchodźców. Jacek Kurski, jako prezes TVP, może być spokojny o swoją posadę, niezależnie od wyników oglądalności i niezależnie od strat, jakie instytucja, którą kieruje, przynosi. Brak festiwalu w Opolu także mu nie zaszkodzi, bo wykonał najważniejsze z punktu widzenia inżynierii sprawowania władzy zadanie propagandowe, jakie partia przed nim postawiła. I wykonał je bez zarzutu, ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Jakub Bierzyński – socjolog, przedsiębiorca, publicysta. Prezes domu mediowego OMD, a także jeden z założycieli SMG/KRC Poland (dziś Millward Brown), największej w Polsce agencji badań rynkowych.

Załączniki

  • Czy Polska powiina odmówić przyjęcia uchodźców

    Czy Polska powiina odmówić przyjęcia uchodźców