POLITYKA

Piątek, 22 marca 2019

Polityka - nr 44 (3184) z dnia 2018-10-30; s. 18-20

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Jak się jednać

Pojawia się coraz więcej głosów, że konflikt polityczny w Polsce, także w wyniku ostatnich wyborów, zaszedł za daleko, pogłębiły się linie podziałów, że zaczyna realnie grozić przemoc. Że trzeba zatrzymać to szaleństwo, dopóki jest czas. Jakoś się pojednać.

Jeszcze przed wyborami, i zapewne w celach marketingowych, prezes Kaczyński stwierdził, że widzi siebie w jednym pochodzie z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości z Donaldem Tuskiem. Podobne tezy o „wspólnym marszu” wygłaszali premier Morawiecki i prezydent Duda. Hasłem kampanii PiS było „Polska jest jedna”. Jeden z prawicowych blogerów napisał – już po samorządowych wyborach – o obcym sobie elektoracie kosmopolitycznym: „Nie ma co się obrażać. To też jest elektorat. Można nawet powiedzieć, że to nie ich wina, że nie mieli się od kogo nauczyć patriotyzmu i dumy narodowej. (…) Trzeba się nauczyć do nich mówić bez nienawiści i piętnowania”.

Po stronie opozycji do idei pojednania dorobiona została nawet cała ideologia. Otóż zgodnie z nią nie da się trwale pokonać PiS ani ukarać jej działaczy, propagandystów, całej klienteli itp., ponieważ ta partia jeszcze bardzo długo będzie znaczącym elementem polskiej sceny politycznej, nawet jeśli straci na pewien czas władzę. I na realny odwet nie pozwoli. Tym bardziej – jak słychać – nie moż...