POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 7 (3148) z dnia 2018-02-14; s. 51-53

Świat

Jędrzej Winiecki

Jak się nie roztopić

Litwa świętuje swoje stulecie w mieszanych nastrojach.

Litwa odzyskała niepodległość nad kawiarnią. Na parterze niewielkiej wileńskiej kamienicy przy ul. Zamkowej działała elegancka cukiernia zwana Białym Sztrallem (rodzina Sztrallów prowadziła w mieście i inne kawiarnie, zwyczajowo rozpoznawano je po kolorach wystroju). Na dole kawa i ciastka, na wyższych piętrach lokale wynajmowane chętnym, m.in. organizacji litewskiej. W jej biurze 16 lutego 1918 r. dwudziestka działaczy Taryby, Rady Litewskiej, uchwaliła i podpisała jednostronicowy akt niepodległości, w którym zawiadamiała świat, że Litwa z czystą kartą wznawia działalność.

Blask nie ściemniał ani moc nie struchlała, bo trwała jeszcze pierwsza wojna światowa, a Litwę okupowały cesarskie Niemcy. Zresztą teoretycznie kraj stał się monarchią właśnie pod niemieckim protektoratem, z władcą w postaci wąsatego hrabiego Wirtembergii. Pierwszy rząd już republiki i z jako tako realną władzą powstał dopiero w listopadzie, wraz z niemieckimi niepowodzeniami na froncie. Tak skromne narodziny po stu latach nastręczają pewnych trudności organizatorom obecnych obchodów.

Długo nie ...