POLITYKA

Piątek, 24 listopada 2017

Polityka - nr 5 (7) z dnia 2017-05-24; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 26. Mężczyzna: instrukcja obsługi; s. 34-38

My. Mężczyzna jako syn, partner, rodzic

Joanna Cieśla

Jak staje się on

O kamieniach milowych w rozwoju chłopców

Plemnik z chromosomem Y dociera do komórki jajowej. Za 40 tygodni urodzi się chłopiec.

Płeć człowieka zależy od chromosomu płciowego przekazywanego przez ojca w plemniku. Od matki potomstwo otrzymuje zawsze chromosom X, od ojca – X lub Y. W pewnym uproszczeniu przyjmuje się, że ojcowski chromosom Y uruchamia rozwój potomka płci męskiej. Ta zależność czasem jednak zawodzi. Bo faktycznie kluczowy dla męskości jest jeden z genów na chromosomie Y – gen SRY. Gdy go na chromosomie Y zabraknie, rozwinie się kobieta z zestawem chromosomów XY. Bywa też, że gen SRY znajduje się na ojcowskim chromosomie X. Tego rodzaju nietypowych kombinacji może być więcej, a ich skutkiem bywa transseksualizm czy bezpłodność. Gdy jednak wszystko przebiega według rutynowego programu genetycznego, po kilku tygodniach u męskiego płodu jądra zaczynają wytwarzać testosteron. Pod jego wpływem zanikają struktury, z których mogłyby wytworzyć się żeńskie narządy płciowe, a rozwijają się narządy męskie. Około 9. tygodnia życia płodowego powstaje członek i moszna.

Kilkumiesięczny chłopiec krzyczy. Zdaniem rodziców jego starsza siostra na tym etapie rozwoju była znacznie spokojniejsza.

Chłopcy rodzą się więksi i ciężsi niż dziewczynki. W pierwszych tygodniach szybciej też przybierają na wadze. Choć testosteron, który zadziałał w okresie prenatalnym, dopiero później będzie uruchamiał zachowania agresywne, już mali chłopcy rzadziej czują strach niż dziewczynki. Na ogół wolniej niż ich siostry przechodzą na przykład trening czystości – zaczynają siadać na nocnik. Zwykle są nieco mniej sprawni manualnie, ale mają lepszą orientację przestrzenną i koordynację wzrokoworuchową, ruszają się i kręcą dookoła. Chłopcy zaczynają też później mówić. I słabiej słyszą. Jako niemowlęta bywają więc głośniejsi właśnie z tego powodu, a nie dlatego, że już wtedy są bardziej niegrzeczni.

3-latek z upodobaniem bawi się wózkiem dla lalek. Rodzice skwapliwie go chowają, kupują ciężarówkę.

Zainteresowanie różnymi zabawkami częściowo wynika z predyspozycji biologicznych, a częściowo ze wspierania pewnych zachowań przez otoczenie. Dziewczynki wyjściowo mogą być nieco bardziej otwarte, ale też pozwala im się na większą uniwersalność. Świadczą o tym używane sformułowania: dziewczynkom pewnych rzeczy (tylko) nie wypada, jednak chłopcy pewnych rzeczy po prostu, kategorycznie, nie robią: nie płaczą, nie piszczą, nie bawią się lalkami itd.

Chłopiec może bawić się wózkiem z innego powodu niż dziewczynka. Na przykład dlatego, że jest duży, na kółkach i można go pchać. Podobałby mu się też traktorek, szczególnie jeśli byłby większy i głośniejszy, bo te cechy rodzice chłopca cenią, wybierając mu zabawki. Ale może być też tak, że widział mężczyznę prowadzącego wózek dziecięcy i na drodze modelowania przejął to zachowanie. A czasami po prostu chłopcy też bardziej lubią się bawić lalką albo misiem niż traktorkiem. Czego zwykle obawiają się rodzice? Ano tego, że „zaraz się okaże, że mały jest pedałem”. Na konsultacjach rodzinnych dość często spotyka się takich rodziców, także starszych chłopców – spanikowanych, bo syn chce mieć różowe rajstopki. Może chcieć, bo mu się podobają, tak jak cokolwiek innego. Już w wieku przedszkolnym chłopców spotykają kary za nieprzestrzeganie stereotypowych ram męskości. W efekcie od kilkulatka, w dodatku wychowywanego w otoczeniu par i hetero-, i homoseksualnych, można usłyszeć: „Nie będę się bawił z Wojtkiem, bo Wojtek jest gejowaty”.

Rodzice 5-latka nie akceptują zabawkowej broni. Nie kupują pistoletów na wodę, nerfów, plastikowych karabinów. Po powrocie z przedszkola chłopiec strzela z palców.

To drugi kraniec spektrum wspominanych wyżej obaw. Jak je traktować? Kiedy przedszkolaki mają do dyspozycji całkowicie bezkształtne zabawki – dziewczynki najczęściej zaczynają je tulić, chłopcy natomiast robią z nich broń. W codziennym życiu można zaobserwować, jak w funkcji pistoletu niektórzy używają nawet zgiętej wpół lalki Barbie. To z pewnością też efekt wpływów kulturowych – pytanie, do jakiego stopnia możliwy i wart przewalczania. Badania City University of London, potwierdziły, że już 9-miesięczne dzieci w warunkach wolnego i niestymulowanego wyboru preferowały zabawki stereotypowo odpowiadające ich płciom. Można zatem przyjąć, że nawet dziecięce zabawy są do pewnego stopnia biologicznie zdeterminowane. Jeśli marzeniem chłopca jest plastikowy karabin, dlaczego mu go nie kupić i jednocześnie uczyć empatii wobec słabszych. Tłumaczyć, żeby nie strzelał do ludzi i dlaczego. Rozmawiać o takich tematach jak wojny i krzywdzenie innych. Kilkuletnie dziecko potrafi wejść w przestrzeń zabawy i jednocześnie pozostać w kontakcie z realnością. Nie wierzę w to, że masakry dokonywane na przykład w amerykańskich szkołach mają związek z tym, ż...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Michał Pozdał, psychoterapeuta, seksuolog, założyciel katowickiego Instytutu Psychoterapii i Seksuologii, współautor (z dziennikarką Agatą Jankowską) książki „Męskie sprawy. Życie, seks i cała reszta”, wykładowca Uniwersytetu SWPS