POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 23 (2861) z dnia 2012-06-05; s. 16-18

Dossier

Mariusz Czubaj

Jak tak wszyscy rykną

Podczas Euro 2012 z równą uwagą co piłkarzom przyjrzeć się warto lokalnym i przyjezdnym fanatykom futbolu. Współczesne kibicowanie sporo mówi o świecie, w jakim żyjemy.

Na Veltins Arenie – stadionie renomowanego niemieckiego klubu Schalke 04 Gelsenkirchen przygodnych przybyszów wprawia w zdumienie pięciokilometrowy rurociąg z lokalnego browaru (sponsora tytularnego klubu). Ale na tej samej Veltins Arenie znajduje się kaplica, w której ochrzczono już około 200 dzieci i zawarto 800 małżeństw. Tak oto kibicowska wspólnota odnajduje się nie tylko na obszarze przynależnym konsumpcji, gdzie piwo leje się strumieniami, ale i w sferach, które z piłką nożną kojarzą się w sposób o wiele mniej oczywisty.

Wspólnotaaaaaaaa

Realizując projekt badawczy „Stadion – Miasto – Kultura. Euro 2012 a przemiany kultury polskiej”, mieliśmy możliwość przeprowadzenia rozmów m.in. z fanatycznymi kibicami polskich drużyn ligowych. I usłyszeliśmy wówczas także takie wyznanie.

„Jak się urodziłem, już wiedziałem, że będę legionistą. Skąd to się wzięło we mnie w ogóle? Przez kolegów. I samo z siebie. Większość oczywiście była za Legią. No i chodzę tak na mecze 10 lat co najmniej, jestem bardzo tym zajarany. Byłem na wielu meczach, na żadnym wyjeździe, zawsze tak u siebie. Planuję ...