POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 21 (2859) z dnia 2012-05-23; s. 56-58

Świat

Wawrzyniec Smoczyński

Jak to w rodzinie

Do Pałacu Elizejskiego wprowadziła się patchworkowa rodzina. Para prezydencka nie ma ślubu, za to siedmioro dzieci z wcześniejszych związków.

Córka całuje w czoło gotującego ojca. Mówi, że jednak rozstała się ze swoim piątym chłopakiem i wróciła do czwartego, ale nie jest pewna, czy nie poszuka sobie szóstego. W tej chwili na obiad wpada syn z pierwszego małżeństwa i opowiada o nowym mężu swojej mamy, a na koniec do kuchni wkracza trzecia partnerka jego ojca, całując wszystkich najczulej w oba policzki. Tak mniej więcej wygląda rodzina w przeciętnym francuskim filmie: rozwód jest regułą, małżeństwo wyjątkiem, tylko dzieci płynnie kursują jeszcze między dawnymi partnerami. Podobna patchworkowa rodzina zawitała właśnie do Pałacu Elizejskiego.

François Hollande i Valérie Trierweiler mają w sumie siedmioro dzieci, ale żadnego nie było na zaprzysiężeniu 15 maja. Powód? Francuzi świetnie pamiętają dzień objęcia władzy przez Nicolasa Sarkozy’ego w 2007 r., jego liczną progeniturę w markowych sukniach i garniturach, wreszcie ojca natrętnie całującego ich matkę. Tę samą Cecylię, która ...