POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 29 (3018) z dnia 2015-07-15; s. 16-19

Raport. Polska przed wyborem

Joanna SawickaWojciech Szacki

Jak wybrać wybrańców

Jak wyłaniać reprezentantów społeczeństwa tak, aby w parlamencie znalazły się wszystkie liczące się poglądy, a przy tym udało się stworzyć stabilny rząd? Za sprawą Kukizowych JOW powróciła dyskusja na temat ordynacji wyborczej.

Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu?” – na to pytanie odpowiedzą Polacy 6 września w referendum, do którego doprowadził sukces wielkiego fana JOW Pawła Kukiza w pierwszej turze wyborów prezydenckich.

Sprawa nie jest prosta, nawet przy założeniu, że referendum byłoby wiążące i doprowadziłoby do zmiany konstytucji. „Jednomandatowe okręgi wyborcze” nic bowiem jeszcze nie oznaczają, to taki wielki worek, w którym mieszczą się różne ordynacje. Podobnie jest zresztą z systemem proporcjonalnym, a żeby nie było za łatwo, są jeszcze systemy mieszane.

W dużym uproszczeniu, spór między zwolennikami ordynacji większościowej a proporcjonalnej sprowadza się do pytania: czy ważniejsza jest skuteczność i stabilność rządów, czy jak najwierniejsze odzwierciedlenie poglądów wyborców.

Wszystkie oblicza JOW

Ordynacje większościowe sprzyjają kształtowaniu się dwubiegunowej sceny politycznej. W każdym okręgu może zwyciężyć tylko jedna osoba, do parlamentu wchodzą jedynie silni kandydaci, a zwycięzcy stosunkowo łatwo tworzą ...

Polska polityka do raportu – rozpoczynamy nowy cykl

J.B.

Nie będzie politycznych wakacji. Rok wyborczy wchodzi w rozstrzygającą fazę. Wszystko zmierza do Wielkiego Finału – październikowych wyborów parlamentarnych, które wyłonią nowy rząd i określą, kto i jak będzie nam urządzał życie przez następne lata. Ale po drodze mamy jeszcze dwa ważne wydarzenia: 6 sierpnia oficjalne rozpoczęcie kadencji przez nowego prezydenta i – nieoczekiwanie – równo miesiąc potem, 6 września, trójpytaniowe referendum. Głównie w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych.

Trwająca już od ponad roku, od eurowyborów, nieustająca kampania staje się coraz bardziej zażarta i coraz mniej merytoryczna. Prawo i Sprawiedliwość w wyborach prezydenckich odkryło siłę samej kampanii, jako przedsięwzięcia czysto wizerunkowego i emocjonalnego. W tym sezonie wyborczym to będzie styl obowiązkowy dla wszystkich uczestników naszej gry o tron. Główne hasło: obiecujcie rano, w południe i wieczorem; mówcie cokolwiek, co może się spodobać; rozdawajcie miliardy, setki miliardów. No i mamy karnawał zapowiedzi – zlikwidujemy NFZ, gimnazja i śmieciówki, ograniczymy podatki, każdemu wyborcy dołożymy po paręset złotych, obniżymy wiek emerytalny, rozdamy nowe zasiłki, staniemy się mocarstwem...

Chyba każdy z nas zastanawia się: robią z nas idiotów czy mają nas za idiotów? A sprawa jest śmiertelnie poważna. Polska potrzebuje wielu zmian. Ale nie na gorsze. Przykład Grecji jest przestrogą, do czego może prowadzić nieokiełznany, zlekceważony przez obywateli populizm. Pytanie jednak, jak się rozeznać, co w tym kampanijnym przewrzaskiwaniu się ma jakiś sens, a co ma nas tylko ogłuszyć? Czego naprawdę powinniśmy wymagać od prących do Sejmu polityków, według jakich kryteriów oceniać ich propozycje?

Na czas kampanii proponujemy Państwu cykl cotygodniowych raportów, z których każdy będzie dotyczył innej dziedziny naszego życia – od systemu wyborczego, przez emerytury, sądy, wieś, Kościół, szkołę, politykę historyczną, aż po pracę, zarobki, rodzinę. To będą swoiste raporty zamknięcia 8 lat rządów PO-PSL i otwarcia na następne lata. Nasi autorzy, we współpracy z ekspertami, spróbują przedstawić główne (prawdziwe i wydumane) spory w każdym z obszarów, pokazać gry interesów i racji, przymierzyć nasze rozwiązania do europejskich i do naszych potrzeb. Zastanowimy się, co – naszym zdaniem – warto popierać (każdy odcinek będzie zawierał krótkie rekomendacje), a przed czym uciekać.

Wszyscy chyba mamy poczucie, że po 25 latach transformacji powinniśmy dokonać poważnego przeglądu państwa. To proponujemy. Politycy będą nas odurzać – te niedługie (po 4 strony) raporty mają pełnić rolę odtrutki. Sądzimy, że o wszystkim da się rozmawiać spokojnie i rzeczowo. Zaczynamy od JOW, bo nagle system wyborczy, za sprawą panów Kukiza i Komorowskiego, znalazł się w centrum kampanijnego sporu. Za tydzień, pozostając w gorącym klimacie przedreferendalnym, proponujemy zająć się pieniędzmi polityków. Zatem: stawiamy polską politykę do raportu.