POLITYKA

Poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (3196) z dnia 2019-01-30; s. 24-27

Polityka

Jacek Żakowski

Jak wygrać i jak sprzątać

Rozmowa z prof. Samuelem Issacharoffem, konstytucjonalistą, o tym, czy rozliczać obecną władzę po przegranych przez nią wyborach i jak przywracać demokratyczny ład.

JACEK ŻAKOWSKI: – Jak by pan opisał ustrój, który się w Polsce wyłania?
SAMUEL ISSACHAROFF: – Nieliberalna demokracja.

Czyli?
Fundamenty demokracji istnieją. Są wybory. Rząd, który przegra, oddaje władzę. Nie ma bezpośrednich represji wobec opozycji. Ale wszystkie demokratyczne instytucje są stale naginane, osłabiane, sprowadzane do atrap. Mają istnieć i być bez znaczenia.

Na przykład?
Typowe jest delegitymizowanie przez władzę opozycji jako zdemoralizowanej elity, obcej agentury itp. i przejmowanie kontroli nad instytucjami, które nie powinny zależeć od rządu – jak sądy, media, organizacje społeczne, kultura. Za tym idzie zdobywanie przez władzę nieformalnego wpływu na to, kto dostaje posady, kontrakty, granty, licencje, reklamy. Jesteś z władzą – masz. Nie jesteś – nie masz.

Tak jest w coraz większym stopniu.
Skoro ta maszyna ruszyła, będzie się starała te mechanizmy wzmacniać i rozszerzać na kolejne pola. Dopóki nie zmieni się władza.

Wiele osób liczy, że zmieni się jesienią. Jak się z takiego systemu wraca do ...

Samuel Issacharoff (ur. 1954) jest profesorem prawa konstytucyjnego w nowojorskim uniwersytecie NYU. Jego najbardziej znana książka „Fragile Democracies. Contested Power in the Era of Constitutional Courts” (Krucha demokracja. Władza zakwestionowana w erze sądów konstytucyjnych, Harvard 2007 r.) analizuje rolę konstytucji i jej sądowej interpretacji w słabnących demokracjach i ich obronie przed trendami autorytarnymi. Przyjechał do Polski na seminarium „Jak przywrócić państwo prawa” organizowane przez Fundację Batorego.