POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 19 (2192) z dnia 1999-05-08; s. 27-30

Kraj

Sławomir MizerskiPolityki Redakcja Polityka

Jak zrobiono ten numer

Miał 8 stron, kosztował 50 złotych, ukazał się 8 maja 1989 r. w poniedziałek. Z pierwszej strony do czytelników uśmiechał się Lech Wałęsa. Redakcja informowała, że oto powstaje pierwszy w Polsce, "a chyba i w całym bloku normalny, wielkonakładowy dziennik niezależny. (...) Takie gazety znamy dotąd tylko ze słyszenia, teraz zamierzamy je robić".

Krzysztof Śliwiński (dziesięć lat temu jeden z zastępców redaktora naczelnego "Gazety" Adama Michnika, dzisiaj wysoki urzędnik MSZ) wyciąga ze sterty papierów płachtę czarnego plastiku. To właśnie klisza pierwszego numeru. Widać wycięte w niej prostokątne okienka. - Z powodu błędów, jakie zawierała, ludzie w drukarni wyrzucili ją. A ja podniosłem z ziemi i wziąłem sobie.

  • Wybory "Wyborczej"

Śliwiński do dzisiaj ma także pierwszy wydrukowany egzemplarz "Gazety". Na kolumnie dopisane długopisem: "Krzysiowi, Adam i Helenka". Od podjęcia przy Okrągłym Stole decyzji zezwalającej na utworzenie opozycyjnego dziennika do chwili, gdy ten właśnie egzemplarz zszedł z maszyny drukarskiej, upłynęło niecałe dwa miesiące.

Ludzie "Gazety" podkreślają, że były to niezapomniane chwile, ale większość z nich pamięta z tamtego okresu niezbyt wiele.

- Byłem tak zachwycony tym, co się dzieje, że szczegóły zupełnie mi umknęły - mówi Edward Krzemień.

Pierwsze przymiarki