POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 10 (2545) z dnia 2006-03-11; s. 4-12

Raport

Joanna Solska

Jaka praca się opłaca?

Często się w Polsce mówi, że ceny mamy już prawie jak w Unii, ale zarobki dużo niższe. Naprawdę jednak w stosunku do unijnej średniej jest u nas ciągle dużo taniej, a w niektórych profesjach zarobić można nie gorzej niż na Zachodzie. Kto w Polsce należy do płacowej elity? Jak na tle Unii wyglądają przeciętne zarobki w różnych zawodach?

Najwięcej w Unii zarabiają Duńczycy (średnio miesięcznie 3480 euro), tamtejsza płaca jest pięciokrotnie wyższa niż u nas (650 euro). Polakom jednak zazdroszczą Litwini i Łotysze, mający pensje dwukrotnie niższe. Rozpiętość średnich zarobków między członkami Unii jest spora, naszą pozycję można by określić jako drugą–trzecią od końca. Na szczęście mocno różnią się także ceny. W Polsce są one najniższe, zbliżone do połowy przeciętnej unijnej, choć na stacji benzynowej trudno w to uwierzyć. Różnice cen powodują, że faktyczna odległość między najbogatszymi a najbiedniejszymi jest dużo mniejsza, niż wykazywałaby nominalna wysokość zarobków. A nasza pozycja nie jest wcale najgorsza. Za średnią krajową możemy włożyć do koszyka trochę więcej niż jedną trzecią tego, co Niemcy i Duńczycy, bo tych ostatnich najbardziej bije po kieszeni drożyzna. Gdyby więc Polak mógł wybierać, to pewnie najchętniej zarabiałby w Danii, wydawał w kraju, a z fiskusem rozliczyłby się w Luksemburgu. Podatki są bowiem ...