POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 23 (3213) z dnia 2019-06-05; s. 44-46

Rynek

Adam Grzeszak

Jakie piękne katastrofy

Airbus A380, concorde, sieć telefonii satelitarnej Iridium, Google Glass, telewizja 3D – lista genialnych wynalazków, którym wróżono sukces, a poniosły klapę, jest coraz dłuższa. To ostrzeżenie także dla naszych polityków, którzy lubią prężyć muskuły.

Trudno w to uwierzyć: airbus A380 odchodzi do historii. Kiedy w 2007 r. po raz pierwszy wystartował z pasażerami, panowało przekonanie, że w historii cywilnego lotnictwa zaczyna się nowa era. Chwalono szefów Airbusa, że właściwie odczytali znaki czasu i stworzyli coś, czego świat bardzo potrzebuje. Coraz więcej ludzi chce tanio i wygodnie podróżować na dalekich międzykontynentalnych trasach. Ruch rośnie lawinowo, linie lotnicze coraz ostrzej konkurują, kto zaoferuje tańsze bilety, a wiadomo, że im większy samolot, tym niższe koszty przewiezienia jednego pasażera.

Zmierzch gigantów

W tym samym czasie rodziła się idea otwartego nieba, na którym panuje wolna konkurencja. Wyłaniał się nowy podział rynku, a główne role grało kilka gigantycznych linii. Obsługiwały wielkie porty lotnicze w największych aglomeracjach świata. Mniejsze linie dowoziły pasażerów z lokalnych lotnisk, by ci przesiedli się do wielkich maszyn i polecieli na drugi koniec świata. Wszystko stawało się coraz większe, więc panowało przekonanie, że największy samolot świata, mogą...