POLITYKA

Czwartek, 13 grudnia 2018

Polityka - nr 1 (2737) z dnia 2010-01-02; s. 34-36

Kraj / Ludzie roku 2010

Ryszarda Socha

Janusz Lewandowski. Sprinter

Jego nominacja na unijnego komisarza do spraw budżetu dowodzi, że praca jednak popłaca. Zarówno ta dla innych, jak i nad sobą.

Nie sprawdziły się przewidywania, że dla Janusza Lewandowskiego Parlament Europejski będzie odstawką na boczny tor. Może tak by się stało, gdyby sam Lewandowski, który w 2004 r. został wybrany na europosła, potraktował to jak dobrze płatną synekurę dla polityka z zasługami, ale niezbyt wygodnego dla własnej partii, bo obciążonego odium prywatyzacji. On jednak podjął wyzwanie. I to nie byle jakie, został bowiem szefem komisji budżetowej. Jego zastępcy – dwaj Niemcy i Holender – mieli po 10, 12 lat europarlamentarnego stażu.

Zaczął pracować na pozycję w nowym miejscu. Nie chciał się zbłaźnić, przegryzał się przez nową materię. Znał biegle angielski, dobrze niemiecki, zaczął uczyć się francuskiego. Drugą połowę 2004 r. wspomina jako jeden z najtrudniejszych etapów w życiu. Pod względem natężenia pracy i stopnia niedospania porównywalny jedynie do czasu prywatyzacji (I połowa 1991 r.).

Nie lubię rutyny – powtarzał już w 2009 r., po ostatnich wyborach do PE, w których bez wielkiej kampanii zdobył 107 tys. głosów, o 27 tys. więcej niż ...