POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 47 (3187) z dnia 2018-11-21; s. 97

Felietony / Tym

Stanisław Tym

Jasny gwint!

W Suwałkach na moim ulubionym bazarze przy Sejneńskiej (d. Armii Czerwonej) oberwałem w żebra od jakiegoś przebiegającego dryblasa. Łokciem zawadził, czy co? Po chwili ktoś mnie łupnął w plecy – niski blondyn w marynarce, mocno z jednej strony wypchanej czymś kanciastym. Może jestem gapa, ale gdy się po Suwałkach przeszedłem, to tych dziwnie wypchanych facetów zauważyłem całkiem sporo. Epidemia chyba. I nagle błysk: O, jasny gwint! Czarnecki Ryszard miał rację, że Jarosław Zieliński jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Polują na niego lewacy z całych Suwałk. Tylko dlaczego? Ano – sam Zieliński tego nie ukrywa – że to w odwecie za naruszenie interesów wpływowych grup sprzed dobrej zmiany. Rzeczywiście, wiceminister SWiA narusza, ile wlezie. A to się przejdzie pod parasolem po czerwonym dywanie, a to deszcz konfetti zrzuci z helikoptera sam sobie na głowę albo 1 września o 4 rano huknie z karabinów salwę honorową. Czy to jest powód, żeby się na kogoś zasadzać niczym Jacek Soplica na Stolnika Horeszkę?

Po co jednak grzebać ...