POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 9 (2947) z dnia 2014-02-26; s. 86

Kultura / Kawiarnia Literacka

Krzysztof Siwczyk

Jeden jedyny

Koniec narodów i ludzkości będzie moim początkiem” – wieszczył Max Stirner w swoim opus magnum. Narody trwają, ludzkość nie abdykowała, a „Jedyny i jego własność” to u mnie lektura początku roku. Powrót do Stirnera po latach rozłąki bywa nieco trudny. Ten sympatyczny skądinąd egoista wydał z siebie dzieło tyleż nihilistycznie spektakularne, co w sumie całkiem zabawne. „Jedyny” brzmi, jak na moje lata i aspiracje, cokolwiek pryncypialnie, ale momentami uznać należy w tej książce złowieszczą przepowiednię kompletnie obłąkanej wyroczni, która się nie myliła.

Z analizy stosunków społecznych w Niemczech połowy XIX w. oraz własnych urazów i pognębień autor wyprowadził stosunkowo uniwersalną gawędę o ulubionym, człowieczym zaimku. Owo „ja” w ujęciu Stirnera składa się co najmniej ze zdań wielokrotnie złożonych. Filozof gaworzy rozwiązłym językiem, w którym pracuje parę idiomów i spora liczba dygresyjnych zwiadów w rejony zaskakujących skojarzeń.

Tych skojarzeń ...

Krzysztof Siwczyk, jedyny w Polsce poeta, który jest jednocześnie krytykiem literackim, felietonistą oraz aktorem (zagrał świetnie głównego bohatera filmu Lecha Majewskiego „Wojaczek”). W 2012 r. wydał tom wierszy „Gody”. Pracuje w Instytucie Mikołowskim znajdującym się w domu, w którym mieszkał Rafał Wojaczek.