POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 18 (2703) z dnia 2009-05-02; s. 36-37

Kraj

Ryszarda Socha

Jedno eko za daleko

Po jednej stronie barykady jest Ekopark, po drugiej Eko Dolina. Toczą ze sobą zażarty bój pod Trójmiastem.

Za szyldem Eko Dolina Sp. z o.o. kryje się składowisko odpadów dla 400-tys. trójmiejskiej aglomeracji. Kiedyś firma nazywała się Zakład Unieszkodliwiania Odpadów (ZUO). Za nazwą Ekopark kryje się Ekologiczne Stowarzyszenie Przyjaciół Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego (TPK), ale powszechnie wiadomo, że to nie tyle przyjaciele Parku, ile wrogowie Eko Doliny.

W całej tej sprawie w ogóle używa się określeń dalekich od rzeczywistości. Eko Dolina usytuowana jest w najwyższym punkcie okolicy (160 m n.p.m.). Z hałdy śmieci rozciąga się zachwycający widok na Gdynię, Rumię i Zatokę Gdańską. Sięga ona już 11 m, a ma urosnąć do 28 m, a nawet wyżej. Sabina Kowalska, prezes spółki, podkreśla, że położenie jest wielkim atutem: wiatr szybko rozwiewa śmietniskowe wyziewy.

Eko Dolina działa na terenach zakwalifikowanych do otuliny Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Hasło otulina przyciąga nabywców do tutejszych działek budowlanych. Oferują je miejscowi rolnicy oraz spółka Łężyce, własność braci Marka i Zbigniewa Koriatów (Zbigniew był wcześniej prezydentem Gdyni). W 1994 ...